Archiwa tagu: kawa ziarnista

Czy na świecie może zabraknąć kawy?

Newsy

Na świecie może zabraknąć kawy!

W 2050 roku połowa terenów, na których obecnie uprawia się kawę, może być do tego niezdatna – alarmują eksperci. Już teraz zmiany klimatu sprawiają, że zbiory kawy są coraz gorsze. A skoro tak, to i ceny kawy na półkach sklepowych i w kawiarniach będą stopniowo rosnąć.

Kawoszy czekają trudne czasy. Według ekspertów z Centrum im. Adama Smitha, autorów raportu „Ile zapłacimy za kawę? Dynamika i perspektywy ceny kawy”, już niedługo trzeba będzie sięgnąć głębiej do portfela, by pozwolić sobie na chwilę przyjemności z aromatyczną kawą. Główną przyczyną są zmniejszające się zasoby kawy, co jest spowodowane pogarszającymi się warunkami klimatycznymi. Największych producentów kawy na świecie, czyli Brazylię i Wietnam, dotknęły w 2016 roku uciążliwe susze, przez co zbiory uprawianej tam kawy były dużo uboższe. Konsekwencją tych zdarzeń są wyższe ceny kawy na światowych rynkach, co ma również bezpośredni wpływ na sytuację w Polsce. Nic zatem dziwnego, że miłośnicy kawy muszą być gotowi na to, by więcej za nią zapłacić.

To niedobra wiadomość, bo mało kto wyobraża sobie początek dnia bez kubka aromatycznej, „małej czarnej”. Kawa jest częścią porannego rytuału, zapewnia pozytywne nastawienie przed długim dniem pracy, czy rodzinnymi obowiązkami. Czarna czy z mlekiem, z cukrem lub bez, w domu, na mieście, w samotności albo towarzystwie – nie ulega wątpliwości, że Polacy uwielbiają kawę. Kawa już od dawna jest dla nas nie tylko sposobem na pobudzenie, ale także metodą na miłe spędzenie czasu i elementem łączącym ludzi. Jak wynika z badań INSE Research „Rynek kawy”, aż 80 proc. rodaków deklaruje się jako regularni amatorzy kawy, a 60 proc. przyznaje, że pije ją codziennie.

Aby otrzymać wysokiej jakości kawę, powinna być ona uprawiana w ściśle określonych, wymagających warunkach. Jeżeli chodzi o arabikę, najpopularniejszy gatunek kawy na świecie, konieczne jest nie tylko umiejscowienie jej upraw na określonej wysokości nad poziomem morza, ale także odpowiednia temperatura – na poziomie od 18 do 21° C. Jeżeli tak się nie stanie, wówczas roślina dojrzewa zbyt szybko lub zbyt wolno, co sprawia, że jej ziarna, z których powstaje napój, są dużo gorszej jakości. Dodatkowo częstsze występowanie susz, przerywanych intensywnymi opadami, jak miało to miejsce w 2016 roku, sprzyja rozwojowi szkodników, żerujących na roślinach.

Nie ulega wątpliwości, że kawa jest niesamowicie popularnym napojem, po który chętnie sięgają ludzie ze wszystkich stron globu. Niestety, wszystko wskazuje na to, że czasy, kiedy jej cena była niska, minęły bezpowrotnie. Znajdujemy się obecnie w sytuacji, gdzie chętnych do jej picia jest z roku na rok coraz więcej, a samej kawy coraz mniej. Obawiamy się, że to zjawisko może się tylko pogłębiać do momentu, kiedy zmiany klimatyczne sprawią, że albo nie będzie dobrych warunków do jej uprawy, albo jej ceny będą znajdować się na bardzo wysokim poziomie, co sprawi, że będzie to napój dostępny tylko dla wąskiej grupy ludzi – mówi Przemysław Remin, jeden z autorów raportu „Ile zapłacimy za kawę? Dynamika i perspektywy ceny kawy”.

Producenci kawy stają zatem przed trudnym dylematem – muszą wybrać między podnoszeniem cen lub obniżaniem jej walorów smakowych. Zważywszy na to, że duży odsetek miłośników czarnego napoju deklaruje, iż najważniejszy jest dla nich właśnie smak, wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli do czynienia z pierwszym scenariuszem. Podniesienie cen pozwoli producentom częściowo ograniczyć straty spowodowane mniej obfitymi plonami, ale nie rozwiąże głównego problemu – zmian klimatycznych, przez które na świecie jest coraz mniej dogodnych terenów pod uprawę kawy. Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, a klimat będzie się dalej pogarszał, któregoś dnia, być może już w 2050 roku, okaże się, że od tej pory poranki będą dla miłośników kawy jeszcze trudniejsze, niż dotychczas.

Ceny kawy w 2017 – raport PDF

O Centrum im. Adama Smitha:

Centrum im. Adama Smitha to pierwszy polski think-tank, założony w 1989 roku. Swoją aktywność koncentruje na prowadzeniu badań, edukacji i tworzeniu ustawowych rozwiązań systemowych. Centrum skupia środowisko złożone z ekonomistów, prawników, politologów, socjologów, informatyków oraz przedstawicieli innych dziedzin. Publikuje broszury, książki i realizuje programy telewizyjne. Co roku Centrum wylicza Dzień Wolności Podatkowej w Polsce.

Aeropress – recenzja od Pana Szymona

Recenzje
4/5(6)

Moja przygoda z Aeropressem zaczęła się dość niewinnie… Szukałem alternatywy dla kawy rozpuszczalnej, którą do tej pory popijałem. Wiedziałem jednak, że nie jest ona do końca zdrowa. Którejś nocy usłyszałem, w jednym z podcastów poświęconych żywności o Aeropressie. Zainteresowałem się tematem, a że zbliżały się święta Bożego Narodzenia, podrzuciłem pomysł na prezent dla mnie rodzeństwu. Moje życzenie spełniła siostra i jeszcze w samą wigilię wycisnąłem swoją pierwszą kawę. I tak minęło ponad 1,5 roku, a ja kilka dni temu zakupiłem kolejny Aeropress…

Pierwszą kawą, którą zaparzyłem w aeropressie była mielona Lavazza Qualita Oro, a mimo to wyczułem potencjał w tym, jakże niepozornym, urządzeniu. Kwestią czasu było nabycie własnego młynka żarnowego, a potem testowanie dziesiątek kaw ziarnistych, które do dziś nabywam zresztą w Konesso.

Być może nie każdy wie czym w ogóle jest Aeropress, a więc w skrócie: jest to urządzenie wyglądające jak strzykawka i dokładnie tak właśnie działa. Zmieloną kawę zalewamy gorącą wodą i przeciskamy gumowym tłokiem siłą własnych mięśni. I to smakuje? I to jak…

Mój brat, używający do robienia kawy ekspresu ciśnieniowego, wielokrotnie podsumowuje moje kawy z Aeropressu zdaniem: „Wkurza mnie to, że Twoja kawa zawsze jest taka pełna. Z mojego ekspresu nigdy nie mogę tego osiągnąć”. I to świetnie opisuje smak „wyciśniętych kaw”. Aeropress znakomicie wyciąga głębię, jeśli zadbamy o odpowiednie zmielenie kawy, o temperaturę wody, o odpowiednie tempo wyciskania i o serce, które wkładamy w robienie kawy – smak naprawdę zadziwia.

To nie jest urządzenie dla każdego. Jeśli kawa to dla Ciebie po prostu zalewany wrzątkiem proszek, to lepiej wybrać inny sprzęt do parzenia.

Jeśli jednak odczuwasz ekscytację, gdy wcześnie rano pierwsze 50 ml gorącej wody zalewa świeżo mieloną kawę i wydobywa z niej doskonały zapach, który roznosi się po całym mieszkaniu, następnie delikatnie uzupełniasz czarną esencję pozostałymi 200 ml wody, zakręcasz, przeciskasz i delektujesz się czarną, mocną kawą – tak, Aeropress jest dla Ciebie.

Aeropress sprawił, że uwielbiam robić kawę, szczególnie dla kogoś. Mimo, że używam go już od prawie 2 lat, to moja ekscytacja w robieniu kaw jest niezmienna. To niepozorne urządzenie sprawia, że człowiek ma ochotę ciągle eksperymentować: z poziomem zmielenia kaw, z temperaturą, z rodzajami kaw, z filtrami…

Zachęcam do zakupu każdego, kto jest pasjonatem, nie tylko „wypijaczem” kawy.

 

Kawa z chemexa, czyli jak zaparzyć dobrą kawę?

Poradniki
5/5(4)

Prosty i jednocześnie genialny wynalazek, który pozwala na przygotowanie smacznej, aromatycznej kawy – mowa tu o chemexie. Szklany dzbanek przypominający nieco element laboratorium chemicznego zyskał ogromną sławę i jest nawet prezentowany w Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. Pomimo faktu iż chemex wyglądem przypomina sprzęt chemiczny lub wazon na kwiaty jego główna funkcja to parzenie kawy.

Chemex cały wykonany jest ze szkła, chemicznie obojętnego materiału który w żaden sposób nie wpływa na smak i aromat znajdującej się w nim kawy. Parzenie kawy w chemexie zaliczane jest do alternatywnych metod parzenia kawy i wykorzystuje się najczęściej kawy jasno palone. Oprócz chemexa, zmielonej kawy oraz wody potrzebujemy również specjalny papierowy filtr, który uniemożliwi przedostawanie się fusów do naszego naparu.

Parzenie kawy w chemexie przebiega następująco:

  • Papierowy filtr umieszczamy w chemexie i przelewamy go sporą ilością ciepłej wody. Pozwoli to pozbyć się papierowego posmaku w naszej kawie oraz ogrzać naczynie przed rozpoczęciem parzenia kawy.
  • Po przelaniu filtra wylewamy wodę z naczynia i wsypujemy świeżo zmieloną kawę do filtra umieszczonego w chemexie.
  • Kawa do parzenia w chemexie powinna być zmielona dość grubo, a jej ilość jest zależna od tego jak dużą porcję kawy chcemy przygotować. Ogólna zasada mówi o stosowaniu około 6 gram na każde 100 ml wody, dlatego przygotowując kawę z pół litra wody będziemy musieli użyć 30 gramów kawy. 
  • Przegotowaną wodę o temperaturze 88- 94 stopnie używamy do przelewania przez zmieloną kawę
  • Na początku wlewamy niewielką ilość wody tak aby zwilżyć całość zmielonej kawy i odczekujemy około 30 – 40 sekund. W tym czasie umożliwiamy kawie „rozkwitnięcie” tak by mogła uwolnić pełnie smaku i aromatu. 
  • Po tym czasie zaczynamy dolewać pozostałą część wody oblewając całość kawy – należy pamiętać aby nie lać wody po bocznych ściankach tylko po kawie. 
  • Sposób nalewania wody tj. ilość wykonanych dolań czy szybkość wlewania wody mogą wpłynąć na finalny smak kawy, dlatego warto eksperymentować i szukać najlepszych rozwiązań dla siebie. 
  • W momencie gdy cała woda przeleje się przez zmieloną kawę i trafi do dolnej części chemexa zdejmujemy filtr i wyrzucamy go. 
  • Przed rozlaniem kawy do filiżanek warto ją zamieszać w chemexie, tak by wszystkie smaki i aromaty powstałe podczas parzenia stworzyły harmonijny bukiet. 

Kawa z chemexa charakteryzuje się wspaniałym aromatem oraz bardzo złożonym smakiem, który jest uzależniony od tego jakiej jakości i pochodzenia kawy użyjemy. Najlepiej do parzenia w chemexie sprawdzają się jasno palone kawy segmentu specialty. Kawa z chemexa swoją konsystencją jest bardzo zbliżona do herbaty i charakteryzuje się dość dużą zawartością kofeiny.  

Etiopia Nano Challa od Casino Mocca

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(5)

Kawa Etiopia Nano Challa z węgierskiej (Budapeszt) palarni Casino Mocca Coffee Roasters. Jedna z nowości w ofercie sklepu KONESSO.pl Ziarna wypalone są jasno, z przeznaczeniem do metod przelewowych, alternatywnych. Zanim otworzymy opakowanie, możemy zapoznać się z szczegółową charakterystyką kawy, która dołączona jest w zgrabnej formie do każdej paczki. Dowiemy się z niej m.in. skąd kawa dokładnie pochodzi, na jakiej wysokości jest uprawiana oraz jak wyglądała jej obróbka. Forma przyjemna dla oka. Ponadto doszukamy się również opisu profilu kawy – w tym wypadku są to: czarna herbata, kwiaty, brzoskwinie.

Zgrabna etykieta opisująca profil kawy

Stopień palenia jasny, ziarna są stosunkowo niewielkie, zbliżone do siebie kształtem i wielkością, matowe. Po zmieleniu poczuć możemy przyjemny, lekko kwiatowy aromat suchy, jednakże zdecydowanie intensywniejsze doznania odczujemy podczas samego parzenia. Wtedy to poczuć możemy aromat żółtych owoców, herbaty oraz kwiatów, co od razu przywodzi na myśl efekt spotykany w ziarnach najwyższej jakości z tego zakątka świata.

Równe i jasno wypalone ziarna

Podczas oceny kawy próbowałem jej w cuppingu oraz dwóch metodach alternatywnych: aeropressie i dripperze V60. W każdym z przypadków smak otrzymanego naparu przywodził na myśl czarną herbatę z delikatną, przyjemną cytrynową kwasowością, kwiatowym aromatem oraz brzoskwiniową słodyczą. Najwięcej radości sprawił mi napar przygotowany w aeropressie, który okazał się intensywniejszy, przez co nuty brzoskwiń i nektarynek były bardziej zdecydowane, dostarczając mi sporej przyjemności 🙂

Z niecierpliwością i dużym zaciekawieniem spoglądam na kolejne propozycje od Casino Mocca. Pierwsze spotkanie z Etiopią z tej palarni będę wspominał bardzo pozytywnie.

Pozdrawiam, Maks

Kolumbia z palarni Butterworth&Son

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(4)

Wrzesień minął. Po wakacjach zostało tylko wspomnienie, dni stają się coraz krótsze. Co prawda póki co nie możemy narzekać na brak słońca, jednak jesień odczuwalna jest mocniej z każdym dniem. Zanim krajobraz utonie w szarych kolorach, a kawa stanie się niezbędna do codziennego funkcjonowania, postanowiłem spacerować i łapać promienie słoneczne. A żeby było ciekawiej, na spacer zabrałem ze sobą kawę! 🙂

Zawsze kiedy planuje parzenie kawy w warunkach polowych, od razu na myśl przychodzi mi aeropress. Nie inaczej było tym razem. Sprawdza się on świetnie, ponieważ jest bardzo wytrzymały, nie zajmuje wiele miejsca, jest lekki i poręczny. Dlatego stał się stałym elementem wyposażenia podczas wszelakich wypraw i wyjazdów w miejsca gdzie trudno o dobrą kawiarnię. Poza tym od czasu do czasu nastaje taki dzień jak ten, kiedy nachodzi mnie ochota aby wypić dobrą kawę w jakimś wyjątkowym miejscu. Długo się nie zastanawiałem, postanowiłem działać.

Kawa Butterworth parzona w aeropressie

Wszystko dobrze się złożyło, ponieważ dotarły do mnie dwie świeże kawy z angielskiej palarni Butterworth & Son. Jako pierwszą pod lupę wziąłem Kulumbię Finca Los Ricos i to o niej będzie w dzisiejszym tekście. Z opisu palarni dowiadujemy się, że w skład paczki wchodzą trzy odmiany arabiki: tabi, colombia i caturra. Uprawiane na powierzchni 15 hektarów, na wysokości od 1950 do 2200 m n.p.m. na farmie prowadzonej przez Leonidasa Martineza. Kontynuuje on rodzinną tradycję uprawy kawy i przekazuje swoją wiedzę swoim dwóm synom. Po zebraniu owoce poddawane są około 22 godzinnej fermentacji, a następnie suszone na matach w słońcu do osiągnięcia pożądanej wilgotności. Kawa podczas cuppingów, charakteryzowała się smakami miodu, karmelu oraz jagód. W aromacie królowała trawa cytrynowa.

Tyle teorii, czas na moje odczucia i obserwacje na jej temat. Pierwszy rzut oka, to ocena samego ziarna. Kawa wypalona jest średnio – jasno. Jest to stopień palenia, do którego zwolennicy omawianej palarni mogli się przyzwyczaić. Ziarna są zbliżonej wielkości, równomiernie wypalone, matowe, pozbawione defektów. W aromacie suchym, po otwarciu paczki, wyczuwalne słodkie nuty, przywodzące na myśl karmelizowany cukier.

Poniżej przedstawiam swoje sposoby jakimi przygotowałem tę kawę oraz swoją opinię. Zacznę od aeropressu, zrobionego w blasku promieni słonecznych. 🙂

Parametry przygotowanej kawy:
Temperatura wody (w termosie) – 87˚C
Ilość kawy – 19g (po przesianiu)
Ilość wody – 250 ml
Czas parzenia – 2 min 30 sek (z przeciskaniem); preinfuzja 25 sek

Podczas parzenia kawy uwolnił się o wiele bardziej bogaty aromat. Poczuć mogłem więcej nut owocowych, skórkę cytrynową, ale także tofii. Smak kawy przywodził na myśl mocną, czarną herbatę z dodatkiem miodu i cytryny. Cytrusy początkowo w tle, wraz ze spadającą temperaturą naparu stawały się wyraźniejsze. Gdybym próbował tej kawy w ciemno, pewnie postawiłbym, że to kawa z Etiopii. Z każdym łykiem przywodziła na myśl czarną herbatę, miód i cytrynę. Bardzo przyjemna kawa.

Po powrocie zaparzyłem jeszcze drippa V60, aby sprawdzić ją w tej metodzie, w domowym zaciszu. Parametry przygotowanego naparu:

Temperatura wody – 90˚C
Ilość kawy – 30 g (po przesianiu)
Ilość wody – 545 ml
Czas parzenia – 3 min 10 sek; preinfuzja 30 sek

Z drippem odniosłem podobne wrażenia, jak w przypadku aeropressu. Co prawda napar był bardziej klarowny, a sam smak nie aż tak intensywny, dało się jednak również wyczuć nuty miodu, cytrusów, czarnej herbaty. Smaczna również po ostygnięciu. Z obu metod bardziej przypadła mi kawa przygotowana w aeropressie.. Nie wykluczam, że moje odczucia spotęgowane były przez pogodę, krajobraz, otoczenie oraz świetny humor, który towarzyszył mi podczas parzenia w tych okolicznościach… Takie jednak odniosłem wrażenie. Ale co tu dużo mówić, spójrzcie na zdjęcia i oceńcie sami, czy warto od czasu do czasu zabrać swoją kawę na spacer. 🙂

Wspaniałe widoki z Konesso.plKawa na świeżym powietrzu Kawa ziarnista Butterworthnienaganna jakość ziaren

Malawi Misuku z palarni Java Coffee

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(2)

„Kolejną kawą, której postanowiłem przyjrzeć się bliżej była Malawi Misuku AA, z warszawskiej palarni JAVA COFFEE. Zdążyłem się przyzwyczaić do tego, że kawy z tego źródła trzymają swój wysoki poziom, przy stosunkowo niskiej cenie w porównaniu do innych palarni speciality. Poza tym dane mi było uczestniczyć w kilku cuppingach organizowanych przez osoby związane z tą palarnią i muszę przyznać, że ich wiedza jest naprawdę duża, a co najważniejsze, chętnie się nią dzielą z innymi.

Wracając jednak do samej kawy. Oto co znajdziemy na opakowaniu:
PROFIL SENSORYCZNY: KWIAT POMARAŃCZY, RODZYNKI, BIAŁA CZEKOLADA
Kraj: MALAWI
Region: NORTHERN REGION/CHITIPA DISTRICT
Kooperatywa: MISUKU COFFEE COOPERATIVE SOCIETY
Odmiana botaniczna: NYIKA, GEISHA, CATIMOR
Obróbka ziaren: WASHED / MYTA
Wysokość: 1.800 – 2.000m n.p.m.
Wynik podczas cuppingu: 87 pkt.
REKOMENDOWANY SPOSÓB ZAPARZANIA: Kalita Dripper, Aeropress

Jak widać zanim jeszcze otworzymy paczkę, dostajemy szereg informacji, dzięki którym możemy zastanowić się czy ta kawa może nam posmakować. Mnie głównie w przytoczonych informacjach zainspirowała biała czekolada, która pojawiła się w opisie profilu sensorycznego. Postanowiłem więc dołożyć starań aby ją tam odnaleźć. 🙂

Java Coffee Malawi Misuku

Plan na przetestowanie kawy był prosty: początkowo cupping, następnie spróbuję ją w dwóch metodach alternatywnych, tym razem: aeropress i chemex.

Już na samym początku (cupping), podczas przełamywania kożucha (skorupy) uderzył mnie słodki aromat, który wraz z pierwszymi próbami samego naparu rzeczywiście przyniósł na myśl smak białej czekolady. Kawa miała w sobie sporo słodyczy, na myśl przychodził karmelizowany cukier i wspomniana biała czekolada. Wraz z stygnięciem naparu uwidoczniła się nuta pomarańczy, jednak była delikatna – nie doszukałem się tu cytrusowej bomby, którą spotykać można w afrykańskich kawach.

Podczas przygotowywania aeropressu, uwalniający się aromat przynosił na myśl słodkie nuty, głównie migdały. Przygotowałem go wg następujących parametrów (metoda klasyczna): 22g kawy (wartość po przesianiu – usunięciu pyłu) na 175ml wody; temperatura wody: 85˚C czas parzenia: 2 min 45 sek (w tym 25 sek preinfuzja);

Następny był chemex. Parametry przygotowania naparu w chemexie: 42g kawy (bez przesiewania) na 700 ml wody; temperatura wody: 87˚C; czas parzenia: 4 min (w tym 30 sek preinfuzja);

Co do smaku kawy, zarówno w tej przygotowanej w aeropressie, jak i tej w chemexie, w moim odczuciu wyraźnie przebijał się smak białego grejpfruta. Napar z aeropressu był oczywiście bardziej wyrazisty, cięższy, chemex bardziej herbaciany, jednak tu i tu od razu dało się go wyczuć. Wyraźna słodycz, przełamana delikatną goryczą, w stylu grejpfruta lub skórki cytrynowej. Bardzo przyjemna kawa. Słodki aromat towarzyszył zarówno podczas cuppingu, jak i parzenia metodami alternatywnymi. Sugerowana biała czekolada i kwiat pomarańczy, jak dla mnie, jak najbardziej trafne.”

Malawi Misuku z Aeropressu

Kawa Peru Tunki z brytyjskiej palarni Butterworth&Son

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(1)

Zanim otworzyłem paczkę i zacząłem próbować samej kawy, poszukałem informacji na jej temat (uprawa, obróbka, sposób wypalenia). Na stronie palarni znajdują się informacje, z których dowiedzieć się możemy m.in. że kawa ta uprawiana jest w pobliżu granicy z Boliwią, a samo dotarcie do plantacji zajmuje kilka godzin – piesza wędrówka przez lasy. Najważniejsze jest tu jednak chyba to, że uprawa pozbawiona jest pestycydów i chemicznych środków używanych do ochrony roślin. Mamy tu do czynienia z w pełni naturalnym surowcem. Aby zobaczyć i zrozumieć miejsce narodzin omawianej kawy, odsyłam do filmu z poniższego linku:

https://www.youtube.com/watch?v=9UVjYnHZA74

Dodam jeszcze tylko, że nazwa kawy pochodzi od lokalnie występującego ptaka egzotycznego (Skalikurek andyjski), widoczny jest on przez moment we wspomnianym filmie. 🙂

Aby ocenić tę kawę, postanowiłem sprawdzić ją w dwóch alternatywnych metodach parzenia (dripperze Hario V60, oraz Aeropressie). Początkowo jednak rzuciłem okiem na same ziarna. Przeglądnąłem całą paczkę (250g) i muszę powiedzieć, że wyglądają naprawdę dobrze. Pozbawione są defektów, wszystkie są zbliżone do siebie kształtem i rozmiarem, równomiernie wypalone. Styl wypalenia kawy – powszechny wśród wielu angielskich palarni – nieco ciemniejszy od skandynawskiego. Aromat ziaren jak i ten uwalniający się podczas parzenia określiłbym jako orzechowo – czekoladowy.

kawa-butterworth-peru

Nie odnajdziemy w tej kawie cytrusowej bomby, co dla wielu osób, które nie przepadają za kwasowością w kawie, na pewno będzie ogromnym plusem. Z obu metod, o wiele bardziej smakował mi napar przyrządzony w dripperze V60. Smak kawy który w nim otrzymałem bardzo przypominał mi wiśnię zatopioną w gorzkiej czekoladzie. Była naprawdę smaczna i sprawiła sporo przyjemności. Kawa z aeropressu wydała mi się odrobinę za ciężka, chociaż gdyby pokombinować z grubością mielenia czy temperaturą wody, na pewno dałoby się to poprawić. Lekka wiśniowa kwasowość wzmagała się w obu przypadkach wraz ze stygnięciem kawy.

Niestety nie mam jak jej sprawdzić w kawiarce, a mam przeczucie, że kawa w niej przyrządzona mogłaby okazać się bardzo dobra, zwłaszcza w połączeniu z mlekiem… Spróbuję przy pierwszej sposobności (o ile wcześniej nie wypije jej całej z drippa 🙂 )

Polecam tę kawę wszystkim którzy lubią poczuć w kawie gorzką czekoladę. Jest to dobra odskocznia od kaw afrykańskich, w których zazwyczaj odnajdziemy więcej kwasowości. Dla mnie dodatkowym plusem samej kawy jest świadomość tego jak osoby uprawiające ją podchodzą do swojej pracy, gdzie znajduje się sama plantacja oraz jak wiele pracy musi być wykonanej aby finalnie znalazła się ona w mojej filiżance. Jeśli obejrzycie film o którym wspominałem, na pewno zrozumiecie o czym mówię. 🙂

Pozdrawiam, Maks

butterworth-peru-tunki

Kawa ziarnista Lucaffe Picolo&Dolce

Kawa ziarnista, Recenzje

Pragnąc stawać się coraz bardziej świadomym konsumentem i smakoszem kawy postanowiłam, że będę próbować, poznawać i odnajdywać różne jej smaki. Wnioski są różne i nierzadko zaskakujące – bywają przyjemne, a czasem rozczarowujące.

W tej recenzji postanowiłam opisać moje odczucia ze „spotkania” z kawą Piccolo & Dolce marki Lucaffe.
Lucaffe to kawa wypalana w jednej z najmłodszych włoskich palarni, Torrefazione Gian Luca Venturelli powstałej w 1996 roku. Swoją siedzibę ma w miejscowości Carpenedolo, w pobliżu miasta Brescia i we Włoszech jest dość cenioną marką. Ja postanowiłam sprawdzić czy zasłużenie 🙂

Pięknie opakowanie Piccolo & Dolce w kolorze czerwonym, z parą uroczych dzieci skłaniających się ku pocałunkowi od razu przykuło moją uwagę i będąc szczerą, to był jeden z głównych powodów dla którego wybrałam właśnie tę kawę 😀 Gdy wspaniały, mocny zapach podrażnił mój nos, utwierdziłam się w przekonaniu, że to był świetny wybór, a design opakowania na pewno idzie w parze ze smakiem i aromatem tej kawy.

Jak zapewnia producent Lucaffe jest ona mieszanką dwóch odmian ziaren kawy. W 90% składa się z ziaren arabiki pochodzących z brazylijskich upraw i 10% robusty z Indonezji, a o wyjątkowości i wysokiej jakości ziaren ma świadczyć fakt, że są one zbierane i selekcjonowane ręcznie. Wszystkie ziarna mają zbliżony rozmiar, kształt oraz kolor, nie widać w nich żadnych defektów typu dziur czy złamań. Kawa została wypalona raczej w średnim stopniu o czym informuje sklep jak również kolor ziaren znajdujących się w opakowaniu.  

Degustację Lucaffe Piccolo & Dolce przeprowadziłam metodą parzenia przy pomocy kawiarki (zwana również kafeterią, mokką, zaparzaczem). Od dawna lubuję się w piciu i porównywaniu kawy zaparzanej w ten sposób, więc wybór metody był oczywisty.

Często bywa, że smakosze kawy szybko zniechęcają się zaczynając korzystanie z tego „urządzenia”. Twierdzą, że przygotowanie kawy tym sposobem jest zbyt pracochłonne i czas oczekiwania na napój jest bardzo długi. Osobiście uwielbiam sam rytuał parzenia kawy w kawiarce – począwszy od przygotowania „sprzętu” a skończywszy na obserwacji i podsłuchiwaniu charakterystycznego bulgotania wydobywającego się brązowego płynu…

Już samo mielenie ziaren przenosi w inny wymiar. Aromat świeżej, dobrej, zmielonej kawy unosi się po całym pomieszczeniu pobudzając zmysły. I tak stało się gdy do młynka wsypałam ziarna kawy Lucaffe Piccolo & Dolce. Zmieliłam ją niezbyt grubo ale też nie był to drobny „miał” charakterystyczny dla kaw używanych do espresso. Nie chciałam by drobinki kawy znalazły się w moim naparze. (mogłabym się jeeeeeeszcze bardziej rozpisywać o samym procesie parzenia: o wodzie, wielkości kawiarki, długości parzenia, bąbelkach, bulgotaniu itp. ale nie wiem czy to wskazane; czy tekst nie będzie przydługi etc etc.. 😉 )

Zaparzona, gotowa kawa ma średnio brązowy kolor. Pachnie trochę jak cukierki toffi i trochę jak orzechy, a w smaku rzeczywiście czuć karmelowy posmak (i potwierdziła to nawet moja mama). Jest delikatna, ale po chwili można poczuć bardziej zdecydowany, goryczkowaty ale przyjemny smak. Polubiłam tę kawę. Zostałam oczarowana zapachem, opakowaniem i orzechami. Myślę że jest to kawa idealna dla osób lubiących przyjemną, delikatną słodycz ale jednak „z wyrazistą kawową” nutą. Polecam!!!

Kawa Lucaffe Picolo&Dolce

Java001 – 100% Arabika, która ożywia zmysły i rozczula aromatem czekolady

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(2)

Moja przygoda z kawą rozpoczęła się w czasach studenckich, kiedy bezsenne noce nad tłumaczeniami starożytnych tekstów umilała mi czarna kawa parzona po turecku. Potem przyszedł czas na pierwszą pracę i kolejne obowiązki zawodowe – znów aromatyczna ,,mała czarna” towarzyszyła moim porankom w szkole, na uczelni, czy w biurze. Dzięki swojemu mężowi poznałam nowy wymiar kawowej przyjemności. Teraz wspólnie rozkoszujemy się świeżo mieloną w retro młynku kawą z ekspresu kolbowego. Parę dni temu zaintrygowała mnie ziarnista Java001 Espresso i postanowiłam ją wypróbować. To dobrze zbalansowana Arabica, którą możecie się delektować praktycznie o każdej porze. Poznajcie moją opinię na temat tego kawowego specjału, a potem… napijcie się jej sami 🙂

Estetyka i funkcjonalność opakowania. Kiedy kupuję kawę, najważniejsze są dla mnie oczywiście jej zapach i smak, zwracam jednak uwagę również na to, jak się prezentuje. Java001 Espresso Blend opakowana jest w dość klasyczną, beżową torebkę z naklejonymi etykietami w szaro-białym kolorze. Ta z przodu informuje nas między innymi o pochodzeniu ziaren (Brazylia, Kolumbia, Kostaryka, Gwatemala), stopniu palenia (dark roast) oraz nutach smakowych (śliwka węgierka, cynamon, gorzka czekolada). Etykieta z tyłu opakowania zawiera z kolei kilka interesujących danych na temat tworzenia mieszanki kawowej przez producenta – czyli Java Coffee. Dla osób, którym szczególnie zależy na delektowaniu się świeżym smakiem i aromatem kawy, podano dokładną datę jej palenia oraz rekomendowane spożycie (do 2 miesięcy) od tego terminu. Warto wspomnieć, że to dość niepozorne z wyglądu opakowanie kawy jest bardzo funkcjonalne. Oprócz typowego dla wielu torebek z kawą ,,klipsa świeżości” na przedzie, opakowanie zawiera praktyczny klips umożliwiający przechowywanie kawy w oryginalnym opakowaniu i szczelne jej zamykanie po każdym użyciu. To przekonało mnie do rezygnacji z przesypania Javy001 do mojej ulubionej puszki. Ustawiłam opakowanie kawy w kuchni obok ekspresu i młynka – muszę przyznać, że w tym towarzystwie Java001 wygląda naprawdę przyjemnie.

Funkcjonalne i ciekawe opakowanie kawy Java001 Przydatne informacje

Aromat i właściwości smakowe – pora przejść do meritum, czyli powiedzieć co nieco o walorach samej kawy. Java001 pachnie całkiem przyjemnie i zachęca do natychmiastowego skosztowania. Jej aromat jest dość wyczuwalny, choć zdarzało mi się wąchać kawy bardziej intrygujące pod tym względem. Zgodnie z zaleceniem producenta Java001 jest szczególnie polecana do przygotowywania espresso. Świeżo mielona i zaparzona w ekspresie charakteryzuje się naprawdę gęstą pianką w orzechowobrązowym odcieniu. Smak kawy jest raczej łagodny i delikatnie pobudzający, podobnie jak ma to miejsce przy kosztowaniu innych Arabik. Taką smaczną kawę z powodzeniem można pić na podwieczorek do kruchej szarlotki, albo pod wieczór przy relaksującej lekturze. Java001 wyróżnia się subtelną nutką gorzkiej czekolady. Ten aromat wyczuwalny jest zwłaszcza po osłodzeniu filiżanki kawy łyżeczką trzcinowego cukru oraz ozdobieniu odrobiną spienionej śmietanki.

Ocena ogólna: Java001 Espresso Blend to dobra propozycja dla tych, którzy piją kawę kilka razy dziennie i preferują łagodność oraz charakterystyczny smak zbalansowanych ziaren 100% Arabiki. Andrzej Stasiuk napisał kiedyś: ,,piję kawę i wyobrażam sobie brzask gdzie indziej”. Te słowa idealnie pasują do propozycji Java001 Espresso Blend. Spróbujcie jej w zimowy wieczór, a zapewni Wam przyjemną chwilę relaksu i pozwoli przenieść się w marzeniach do dalekiej Brazylii, Gwatemali, czy Kostaryki, gdzie ciepły poranek pieści skórę promieniami słońca i zaprasza do rozkoszowania się wszystkimi urokami życia.

Kamila Mrożek

Kawa ziarnista Diemme Blue – opinia Pani Anny

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(1)

Dzień dobry, Po kilku filiżankach kawy, którą otrzymałam od Państwa uznałam, że czas najwyższy zabrać głos 🙂

Caffe Diemme Blue to kawa dla osób lubiących zacząć dzień od intensywnie aromatycznej dawki energii. To 100℅ arabica będąca mieszanką kilku rodzajów ziaren tego typu .Ziarna różnej wielkości subtelnie różnią się aromatem. Najpierw zwraca uwagę zapach. Świeżo zaparzone espresso pachnie bardzo intensywnie, aromatycznie i budzi uśpiona energię. Kremowa pianka powstała na powierzchni kawy zachęca do spróbowania.

Pierwszy łyk był sporym zaskoczeniem bo nawet głęboka barwa sugerowała że będzie gorzko i mocno. Było cudownie, aksamitnie z lekką czekoladową mgiełką i delikatnym, niemalże nieuchwytnym aromatem orzechów laskowych. Kawa jest doskonale kremowa bez żadnych gorzkich czy cierpkich nut. Pomimo tak łagodnego, nienachalnego smaku ma swoją moc. Ma taki pozytywnie nastrajający do życia odcień. Jak gdyby działała nie tylko na zmysł smaku ale również na komórki nerwowe. A ten smak, który zauważa się już po kilku pierwszych łykach to nie kawa zalana wrzątkiem.

Odpowiednio przygotowana ma jak gdyby kilka warstw smaku dających się kolejno odkrywać. Można to zauważyć nawet podczas porannego pośpiechu. To taka idealna harmonia smaku i aromatu, pozostaje ona w pamięci kubków smakowych. „Chodzi” po głowie myśl, że kolejna filiżanka już niedługo. Bo ten smak uzależnia od pierwszego spotkania. Caffe Diemme równie doskonale smakuje w postaci macchiato z odrobiną mleka, które bardzo fajnie podkreśla delikatność kawy.

Kawa Diemme Blue