Archiwa tagu: świeża kawa

The Gabi Master A -test.

Newsy, Testy
5/5(1)

The Gabi Master A to zaparzacz, który w ostatnim czasie wywołał niemałe poruszenie w kręgach kawowych. W błyskawicznym czasie po swoim debiucie stał się obiektem pożądania każdego miłośnika alternatywnych metod parzenia kawy. Specjalnie dla Was przeprowadziliśmy testy, które uprzedzając zakończenie, okazały się sukcesem. Przed Wami koreańskie cudo The Gabi Master A.

Co to jest The Gabi Master A?

Koreańska firma Glowbeans powstała stosunkowo niedawno temu, bo w 2016 roku. Mimo tego ich produkt szybko zyskał światową sławę i dzisiaj jest stawiany niemal na równi z japońskim dripem Hario. The Gabi Master A to mały zaparzacz do kawy, który działa na zasadzie przelewu. Sposób parzenia kawy w Gabi jest bardzo podobny do V60, lecz wymaga od Ciebie znacznie mniej pracy.

The Gabi Master A 1

Gabi składa się z drippera, który należy umieścić na naczyniu, zbiornika na wodę oraz prysznica, w którym tkwi cały sekret urządzenia. Całość jest wykonana z tworzywa sztucznego. Do przygotowania kawy potrzebne są jeszcze papierowe filtry, które nie są dołączone do zestawu. Dostępne są w 2 kolorach – białym i brązowym, a przez swoje karbowane ścianki przypominają foremki na muffiny.

The Gabi Master A 2The Gabi Mastera A 3

Jak zaparzyć kawę w The Gabi Master A?

Osoba, która miała już styczność z dripem Hario z pewnością poradzi sobie z zaparzeniem kawy w Gabi. Jednak stosując się do naszych zaleceń, nawet początkujący nie będzie miał żadnego problemu z obsługą zaparzacza.

Rzeczy potrzebne do przygotowania kawy:

  • Zaparzacz The Gabi Master A.
  • Papierowe filtry.
  • Kawa – 15 g. Najlepsze będą jasno palone ziarna kawy segmentu specialty.
  • Młynek do kawy.
  • Woda – 150 ml, temp. 88-92°C.

Zaczynając cały proces parzenia kawy w Gabi, w pierwszej kolejności musisz ustawić dolny pojemnik na dzbanku lub serwerze. W tym zbiorniku umieść papierowy filtr i zalej go ciepłą wodą tak, aby pozbyć się papierowego posmaku w kawie. Teraz możesz wsypać kawę do pojemnika z filtrem (do Gabi zaleca się 15g średnio zmielonej kawy)

Na zbiorniku z kawą umieść dripper z prysznicem i połącz wszystko w jedną całość.  Najlepsze jest to, że Twoja praca z Gabi kończy się po wlaniu 150 ml wody (88-92°C) do górnego pojemnika. W tym momencie całą resztę wykonuje mały, niepozorny prysznic, który dzięki swojej konstrukcji zalewa kawę równomiernie po całej powierzchni. W odróżnieniu od dripa Hario nie musisz dolewać wody, bo ten proces jest kontrolowany przez Gabi. 

Od chwili wlania wody do dripa, kawa powinna się parzyć przez około 3 minuty. Po tym czasie możesz ściągnąć zaparzacz i cieszyć się wyśmienitym naparem.

  • Umieść papierowy filtr w dripperze i zalej ciepłą wodą, aby pozbyć się papierowego posmaku w kawie.
  • Wsyp do drippera z filtrem 15 g średnio zmielonej kawy i złóż wszystkie części w jedną całość.
  • Do górnego zbiornika wlej 150 ml wody o temperaturze 88-90°C.
  • Po około 3 minutach kawa jest gotowa.

The Gabi Master A 4

Podsumowanie.

Kawa zaparzona w The Gabi Master A jest bardzo zbliżona do tej, którą możemy uzyskać z dripa V60. Jest to z pewnością coś dla fanów alternatywnych metod parzenia kawy. 

The Gabi Master A zachwycił nas przede wszystkim swoim innowacyjnym działaniem. Zastosowanie prysznica, który sam zalewa kawę, jest ogromnym ułatwieniem, ale ma też swoje minusy. Tak jak w innych alternatywnych metodach można wpływać na smak kawy, poprzez różne sposoby przelewania wody, tak Gabi robi to po swojemu, a efekt jest zawsze bardzo powtarzalny. W przypadku Gabi wszystkie eksperymenty ograniczają się jedynie do zmiany proporcji kawy oraz wody. Dla osób lubiących kombinacje nie jest to dobra wiadomość, ale dla kogoś, kto chce mieć zawsze równie pyszną kawę, Gabi jest idealny.

Butterworth & Son Kostaryka Honey

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(1)

Jedna z nowych kaw z palarni Butterworth & Son w ofercie sklepu Konesso.pl, to Kostaryka z obróbki Honey. Ziarna pochodzą z okolic miasta Naranjo, gdzie mieszczą się plantacje rodziny Aguilera. Zanim przejdę do opisu swoich wrażeń na temat samej kawy, zachęcam do zapoznania się z krótkim filmem (link poniżej). Poza grą w piłkę nożną i dobrą zabawą, zauważyć możemy w nim przyrodę występujacą w tym egzotycznym zakątku świata, ale przede wszystkim (druga połowa filmu) życie które obraca się wokół kawy –>  https://vimeo.com/99000909

Przejdźmy do ziaren kawy. Villa sarchi jest to naturalna mutacja odmiany Burbon, rożniąca się od niej przede wszystkim wielkością krzewów, owoców, a co za tym idzie również ziarenek. Odmiana ta znana jest również pod nazwami La Luisa, lub Villalobos Bourbon. Można powiedzieć, że Villa sarchi jest mniejszym bratem odmiany Burbon. Występowanie to głównie tereny Kostaryki.

Ziarna wypalone zostały jasno, z przeznaczeniem do metod przelewowych. Są one dość drobne, jednak równomierne, równo wypalone, pozbawione defektów.

Swoje testy oparłem na dwóch popularnych metodach przelewowych, mianowicie driperze (V60-02), oraz aeropressie. Oto wytyczne którymi kierowałem się podczas przygotowywania naparów:
Dripp:  Doza 30g na 500ml wody (88 C), czas parzenia 3 min 10 sek
Aeropress (metoda odwrócona): Doza 19g na 250ml wody (88 C), czas parzenia 2 min 15 sek

A oto moje opinie na temat samej kawy:
– Aromat suchy: korzenny, piernikowy, suszone śliwki, lekko różany
– Aromat mokry: suszone owoce, kakao
– Smak: suszona żurawina, rodzynki w gorzkiej czekoladzie, czerwone owoce, spora słodycz (dżemowa), orzech włoski. 

Podobne doznania smakowe uzyskałem dla obu metod. W obu również przypadkach dało się zaobserwować intensyfikującą się owocowość naparów wraz ze spadaniem ich temperatur.

W naparze doszukać możemy się tego, czego należałoby się spodziewać po kawie z kostaryki, czyli akcentów czekoladowych, orzechowych, czerwonych owoców. Dzięki zastosowaniu obróbki typu Honey, tej owocowości jest naprawdę sporo i przyjemnie komponuję się z całością tworząc efekt przywodzacy na myśl suszone owoce w ciemnej czekoladzie. Bardzo przyjemna kawa, po którą warto sięgnąć.

 

Kawa jako świetny sposób prezent

Newsy, Poradniki
5/5(2)

Kawa na prezent

Chyba każdy z nas miał kiedyś ten przykry problem. Do świąt zostaje dosłownie kilka dni, a ja jeszcze nawet nie pomyślałem o prezencie dla bliskich. Po przeczytaniu tego artykułu przestaniecie gnać do przepełnionych galerii handlowych z językiem na brodzie bez żadnego pomysłu. Jeśli znacie to uczucie, gdy kolejny rok pod choinką znajdujecie skarpetki, to starajcie się nie fundować takich atrakcji swojej rodzinie.

Idealnym prezentem okazuje się być kawa. Nie mam na myśli kawy marketowej, która i tak pewnie znajdzie dla siebie miejsce głęboko w ciemnej szafce, schowana między solą i pieprzem. Mowa tu o kawie naprawdę wysokiej jakości, która zainteresuje i z powodzeniem będzie służyć obdarowanemu. W ten sposób możemy stać się bohaterem świąt (doświadczone na własnej skórze).

Co sprawia, że kawa jest doskonałym prezentem? Ja widzę same plusy.

Kawa to produkt, który dla wielu osób jest stałym elementem każdego dnia. Jednak nie dla wszystkich jest ona tylko metodą na pobudzenie. Kawa posiada naprawdę wiele smaków i aromatów, których warto próbować. W jednej możemy wyczuć wyraźne nuty owocowe, a w innej czekoladę lub karmel. Znam wiele osób, które po kontakcie z kawą z górnej półki zakochały się w niej po uszy. Taka kawa podarowana w prezencie może okazać się początkiem nowej pasji, a wspaniały świat kawy z łatwością zaciekawi każdego.

Jeśli ktoś uważa, że sama kawa to za mało, to od razu wspomnę, że jest to produkt, z którym bardzo łatwo skomponować zestaw. Kupując kawę ziarnistą, warto pomyśleć o odpowiednim młynku do pomocy. Obecnie na rynku można spotkać wiele młynków ręcznych oraz automatycznych. Jedne posiadają stalowe ostrza inne zaś ceramiczne żarna. Równie dobrze w naszym kawowym zestawie sprawdzą się filiżanki, które możemy dobrać w zależności od preferowanych napojów danej osoby. Wiadomo, że do kawy idealnie pasują różnego rodzaju słodkości, dlatego nie będzie najmniejszego problemu, aby skomponować zestaw kawy np. z czekoladkami. 

Kawa jest produktem, który nie tylko ma skłonności do stawiania na nogi. Spożywana w odpowiednich ilościach poprawia pamięć i koncentrację, zwalcza oznaki starzenia się skóry, a nawet chroni przed niektórymi nowotworami. Kto by nie chciał takiego prezentu?

Gdzie kupić naprawdę dobrą kawę?

Wiadomo, że odwiedzanie zatłoczonych sklepów tuż przed samymi świętami często przypomina gonitwę byków w Pampelunie. Aby zaoszczędzić sobie czasu i kłopotów warto skorzystać z usług internetowego sklepu konesso.pl. Znajdziemy tam nie tylko wysokiej jakości kawy ziarniste i mielone, ale także bardzo interesujące promocje. Przeglądając szeroką ofertę kaw, możemy sięgnąć porady specjalistów, którzy na pewno pomogą nam wybrać idealny prezent dla najbliższych.

świąteczna kawa

Aeropress – recenzja od Pana Szymona

Recenzje
4/5(6)

Moja przygoda z Aeropressem zaczęła się dość niewinnie… Szukałem alternatywy dla kawy rozpuszczalnej, którą do tej pory popijałem. Wiedziałem jednak, że nie jest ona do końca zdrowa. Którejś nocy usłyszałem, w jednym z podcastów poświęconych żywności o Aeropressie. Zainteresowałem się tematem, a że zbliżały się święta Bożego Narodzenia, podrzuciłem pomysł na prezent dla mnie rodzeństwu. Moje życzenie spełniła siostra i jeszcze w samą wigilię wycisnąłem swoją pierwszą kawę. I tak minęło ponad 1,5 roku, a ja kilka dni temu zakupiłem kolejny Aeropress…

Pierwszą kawą, którą zaparzyłem w aeropressie była mielona Lavazza Qualita Oro, a mimo to wyczułem potencjał w tym, jakże niepozornym, urządzeniu. Kwestią czasu było nabycie własnego młynka żarnowego, a potem testowanie dziesiątek kaw ziarnistych, które do dziś nabywam zresztą w Konesso.

Być może nie każdy wie czym w ogóle jest Aeropress, a więc w skrócie: jest to urządzenie wyglądające jak strzykawka i dokładnie tak właśnie działa. Zmieloną kawę zalewamy gorącą wodą i przeciskamy gumowym tłokiem siłą własnych mięśni. I to smakuje? I to jak…

Mój brat, używający do robienia kawy ekspresu ciśnieniowego, wielokrotnie podsumowuje moje kawy z Aeropressu zdaniem: „Wkurza mnie to, że Twoja kawa zawsze jest taka pełna. Z mojego ekspresu nigdy nie mogę tego osiągnąć”. I to świetnie opisuje smak „wyciśniętych kaw”. Aeropress znakomicie wyciąga głębię, jeśli zadbamy o odpowiednie zmielenie kawy, o temperaturę wody, o odpowiednie tempo wyciskania i o serce, które wkładamy w robienie kawy – smak naprawdę zadziwia.

To nie jest urządzenie dla każdego. Jeśli kawa to dla Ciebie po prostu zalewany wrzątkiem proszek, to lepiej wybrać inny sprzęt do parzenia.

Jeśli jednak odczuwasz ekscytację, gdy wcześnie rano pierwsze 50 ml gorącej wody zalewa świeżo mieloną kawę i wydobywa z niej doskonały zapach, który roznosi się po całym mieszkaniu, następnie delikatnie uzupełniasz czarną esencję pozostałymi 200 ml wody, zakręcasz, przeciskasz i delektujesz się czarną, mocną kawą – tak, Aeropress jest dla Ciebie.

Aeropress sprawił, że uwielbiam robić kawę, szczególnie dla kogoś. Mimo, że używam go już od prawie 2 lat, to moja ekscytacja w robieniu kaw jest niezmienna. To niepozorne urządzenie sprawia, że człowiek ma ochotę ciągle eksperymentować: z poziomem zmielenia kaw, z temperaturą, z rodzajami kaw, z filtrami…

Zachęcam do zakupu każdego, kto jest pasjonatem, nie tylko „wypijaczem” kawy.

 

Kawa z chemexa, czyli jak zaparzyć dobrą kawę?

Poradniki
5/5(4)

Prosty i jednocześnie genialny wynalazek, który pozwala na przygotowanie smacznej, aromatycznej kawy – mowa tu o chemexie. Szklany dzbanek przypominający nieco element laboratorium chemicznego zyskał ogromną sławę i jest nawet prezentowany w Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. Pomimo faktu iż chemex wyglądem przypomina sprzęt chemiczny lub wazon na kwiaty jego główna funkcja to parzenie kawy.

Chemex cały wykonany jest ze szkła, chemicznie obojętnego materiału który w żaden sposób nie wpływa na smak i aromat znajdującej się w nim kawy. Parzenie kawy w chemexie zaliczane jest do alternatywnych metod parzenia kawy i wykorzystuje się najczęściej kawy jasno palone. Oprócz chemexa, zmielonej kawy oraz wody potrzebujemy również specjalny papierowy filtr, który uniemożliwi przedostawanie się fusów do naszego naparu.

Parzenie kawy w chemexie przebiega następująco:

  • Papierowy filtr umieszczamy w chemexie i przelewamy go sporą ilością ciepłej wody. Pozwoli to pozbyć się papierowego posmaku w naszej kawie oraz ogrzać naczynie przed rozpoczęciem parzenia kawy.
  • Po przelaniu filtra wylewamy wodę z naczynia i wsypujemy świeżo zmieloną kawę do filtra umieszczonego w chemexie.
  • Kawa do parzenia w chemexie powinna być zmielona dość grubo, a jej ilość jest zależna od tego jak dużą porcję kawy chcemy przygotować. Ogólna zasada mówi o stosowaniu około 6 gram na każde 100 ml wody, dlatego przygotowując kawę z pół litra wody będziemy musieli użyć 30 gramów kawy. 
  • Przegotowaną wodę o temperaturze 88- 94 stopnie używamy do przelewania przez zmieloną kawę
  • Na początku wlewamy niewielką ilość wody tak aby zwilżyć całość zmielonej kawy i odczekujemy około 30 – 40 sekund. W tym czasie umożliwiamy kawie „rozkwitnięcie” tak by mogła uwolnić pełnie smaku i aromatu. 
  • Po tym czasie zaczynamy dolewać pozostałą część wody oblewając całość kawy – należy pamiętać aby nie lać wody po bocznych ściankach tylko po kawie. 
  • Sposób nalewania wody tj. ilość wykonanych dolań czy szybkość wlewania wody mogą wpłynąć na finalny smak kawy, dlatego warto eksperymentować i szukać najlepszych rozwiązań dla siebie. 
  • W momencie gdy cała woda przeleje się przez zmieloną kawę i trafi do dolnej części chemexa zdejmujemy filtr i wyrzucamy go. 
  • Przed rozlaniem kawy do filiżanek warto ją zamieszać w chemexie, tak by wszystkie smaki i aromaty powstałe podczas parzenia stworzyły harmonijny bukiet. 

Kawa z chemexa charakteryzuje się wspaniałym aromatem oraz bardzo złożonym smakiem, który jest uzależniony od tego jakiej jakości i pochodzenia kawy użyjemy. Najlepiej do parzenia w chemexie sprawdzają się jasno palone kawy segmentu specialty. Kawa z chemexa swoją konsystencją jest bardzo zbliżona do herbaty i charakteryzuje się dość dużą zawartością kofeiny.  

Opinia o kawie Casino Mocca Kenya Kiambu

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(3)

W ofercie sklepu Konesso pojawiły się nowe kawy z czeskiej palarni Casino Mocca. Tą która najbardziej przykuła moją uwagę jest Kenia Kiambu.
Od razu na wstępie muszę pochwalić palarnię za bardzo dokładną prezentację swoich produktów. Opisywana kawa to mieszanka 13 microlotów z małego regionu Kiambu, położonego niedaleko Nairobi. Odmiany uprawiane tam to klasyczne dla Kenii SL34 i SL28, które są odporne na panujące tam warunki klimatyczne. Wysokości na jakich uprawiany jest tam kawowiec to 1850-1950m. Kaimbu produkowane jest przez kooperatywę kawową w Komothai, w którym to zbierane są ziarna z pobliskich farm, które nie są w stanie samodzielnie ich obrobić. W Komothai surowiec jest sortowany, podczas którego odrzuca się ziarna które nie przeszły mutacji zwanej „peaberry”. Oznacza to, że w wiśni kawowca wyrosło jedno okrągłe ziarno, zamiast dwóch płaskich. Wpływa to na wyróżniający się profil Kiambu. Następnie ziarna przechodzą obróbkę mokrą.

Po takim zachęcającym wstępie, pora otworzyć opakowanie. Już w zapachu ziaren możemy poczuć, że będziemy mieli do czynienia z kawą o wysokiej kwasowości. Obok zapachu który można porównać do aromatu czerwonego wina, można uchwycić aromat tofii. Tak jak napisałem, wszystkie ziarenka zawarte w paczce są okrągłe. Ze względu na taką budowę ziarna, należy ustawić młynek na drobniejsze ustawienie mielenia.
Na rzecz tego testu postanowiłem skorzystać z dripera hario v60 oraz aeropressa. Zacząłem od mojej ulubionej metody, a mianowicie dripera. Po kilku próbach doszedłem do odpowiedniego zmielenia oraz temperatury wody (około 88-89 stopni Celsjusza), ale napar okazał się bardzo intensywny. Na pierwszy plan wychodziły żurawina, porzeczki oraz kwaśne wiśnie. Takie połączenie aromatów owocowało bardzo winnym bukietem smakowym, bez większej dozy słodyczy, której oczekiwałem po otwarciu opakowania.
Zdecydowanie lepiej smakowała mi ta kawa przyrządzona w aeropressie. Nie zmieniałem temperatury wody, jedynie zmielenie na nieco drobniejsze. Aeropress wydobył z kawy sporo słodyczy żurawiny, jeszcze dobitniej uwydatniając jej winny aromat. Cały profil smakowy wydaje się zbalansowany, nie ukazując goryczy, jedynie cierpkość owoców. Z pewnością nie jest to kawa dla osób oczekających czekoladowo-orzechowych doznań.
Podsumowując, Kenia Kiambu to unikalna kawa. Użycie jedynie okrągłych ziaren zniwelowało nieprzyjemną gorycz, a nasiliło kwasowość oraz słodycz samych owoców, natomiast to, że surowiec został pozyskany z 13 różnych plantacji stworzyło unikalny bukiet. Fani wytrawnego czerwonego wina powinni jej spróbować.

Etiopia Nano Challa od Casino Mocca

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(5)

Kawa Etiopia Nano Challa z węgierskiej (Budapeszt) palarni Casino Mocca Coffee Roasters. Jedna z nowości w ofercie sklepu KONESSO.pl Ziarna wypalone są jasno, z przeznaczeniem do metod przelewowych, alternatywnych. Zanim otworzymy opakowanie, możemy zapoznać się z szczegółową charakterystyką kawy, która dołączona jest w zgrabnej formie do każdej paczki. Dowiemy się z niej m.in. skąd kawa dokładnie pochodzi, na jakiej wysokości jest uprawiana oraz jak wyglądała jej obróbka. Forma przyjemna dla oka. Ponadto doszukamy się również opisu profilu kawy – w tym wypadku są to: czarna herbata, kwiaty, brzoskwinie.

Zgrabna etykieta opisująca profil kawy

Stopień palenia jasny, ziarna są stosunkowo niewielkie, zbliżone do siebie kształtem i wielkością, matowe. Po zmieleniu poczuć możemy przyjemny, lekko kwiatowy aromat suchy, jednakże zdecydowanie intensywniejsze doznania odczujemy podczas samego parzenia. Wtedy to poczuć możemy aromat żółtych owoców, herbaty oraz kwiatów, co od razu przywodzi na myśl efekt spotykany w ziarnach najwyższej jakości z tego zakątka świata.

Równe i jasno wypalone ziarna

Podczas oceny kawy próbowałem jej w cuppingu oraz dwóch metodach alternatywnych: aeropressie i dripperze V60. W każdym z przypadków smak otrzymanego naparu przywodził na myśl czarną herbatę z delikatną, przyjemną cytrynową kwasowością, kwiatowym aromatem oraz brzoskwiniową słodyczą. Najwięcej radości sprawił mi napar przygotowany w aeropressie, który okazał się intensywniejszy, przez co nuty brzoskwiń i nektarynek były bardziej zdecydowane, dostarczając mi sporej przyjemności 🙂

Z niecierpliwością i dużym zaciekawieniem spoglądam na kolejne propozycje od Casino Mocca. Pierwsze spotkanie z Etiopią z tej palarni będę wspominał bardzo pozytywnie.

Pozdrawiam, Maks

Kolumbia z palarni Butterworth&Son

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(4)

Wrzesień minął. Po wakacjach zostało tylko wspomnienie, dni stają się coraz krótsze. Co prawda póki co nie możemy narzekać na brak słońca, jednak jesień odczuwalna jest mocniej z każdym dniem. Zanim krajobraz utonie w szarych kolorach, a kawa stanie się niezbędna do codziennego funkcjonowania, postanowiłem spacerować i łapać promienie słoneczne. A żeby było ciekawiej, na spacer zabrałem ze sobą kawę! 🙂

Zawsze kiedy planuje parzenie kawy w warunkach polowych, od razu na myśl przychodzi mi aeropress. Nie inaczej było tym razem. Sprawdza się on świetnie, ponieważ jest bardzo wytrzymały, nie zajmuje wiele miejsca, jest lekki i poręczny. Dlatego stał się stałym elementem wyposażenia podczas wszelakich wypraw i wyjazdów w miejsca gdzie trudno o dobrą kawiarnię. Poza tym od czasu do czasu nastaje taki dzień jak ten, kiedy nachodzi mnie ochota aby wypić dobrą kawę w jakimś wyjątkowym miejscu. Długo się nie zastanawiałem, postanowiłem działać.

Kawa Butterworth parzona w aeropressie

Wszystko dobrze się złożyło, ponieważ dotarły do mnie dwie świeże kawy z angielskiej palarni Butterworth & Son. Jako pierwszą pod lupę wziąłem Kulumbię Finca Los Ricos i to o niej będzie w dzisiejszym tekście. Z opisu palarni dowiadujemy się, że w skład paczki wchodzą trzy odmiany arabiki: tabi, colombia i caturra. Uprawiane na powierzchni 15 hektarów, na wysokości od 1950 do 2200 m n.p.m. na farmie prowadzonej przez Leonidasa Martineza. Kontynuuje on rodzinną tradycję uprawy kawy i przekazuje swoją wiedzę swoim dwóm synom. Po zebraniu owoce poddawane są około 22 godzinnej fermentacji, a następnie suszone na matach w słońcu do osiągnięcia pożądanej wilgotności. Kawa podczas cuppingów, charakteryzowała się smakami miodu, karmelu oraz jagód. W aromacie królowała trawa cytrynowa.

Tyle teorii, czas na moje odczucia i obserwacje na jej temat. Pierwszy rzut oka, to ocena samego ziarna. Kawa wypalona jest średnio – jasno. Jest to stopień palenia, do którego zwolennicy omawianej palarni mogli się przyzwyczaić. Ziarna są zbliżonej wielkości, równomiernie wypalone, matowe, pozbawione defektów. W aromacie suchym, po otwarciu paczki, wyczuwalne słodkie nuty, przywodzące na myśl karmelizowany cukier.

Poniżej przedstawiam swoje sposoby jakimi przygotowałem tę kawę oraz swoją opinię. Zacznę od aeropressu, zrobionego w blasku promieni słonecznych. 🙂

Parametry przygotowanej kawy:
Temperatura wody (w termosie) – 87˚C
Ilość kawy – 19g (po przesianiu)
Ilość wody – 250 ml
Czas parzenia – 2 min 30 sek (z przeciskaniem); preinfuzja 25 sek

Podczas parzenia kawy uwolnił się o wiele bardziej bogaty aromat. Poczuć mogłem więcej nut owocowych, skórkę cytrynową, ale także tofii. Smak kawy przywodził na myśl mocną, czarną herbatę z dodatkiem miodu i cytryny. Cytrusy początkowo w tle, wraz ze spadającą temperaturą naparu stawały się wyraźniejsze. Gdybym próbował tej kawy w ciemno, pewnie postawiłbym, że to kawa z Etiopii. Z każdym łykiem przywodziła na myśl czarną herbatę, miód i cytrynę. Bardzo przyjemna kawa.

Po powrocie zaparzyłem jeszcze drippa V60, aby sprawdzić ją w tej metodzie, w domowym zaciszu. Parametry przygotowanego naparu:

Temperatura wody – 90˚C
Ilość kawy – 30 g (po przesianiu)
Ilość wody – 545 ml
Czas parzenia – 3 min 10 sek; preinfuzja 30 sek

Z drippem odniosłem podobne wrażenia, jak w przypadku aeropressu. Co prawda napar był bardziej klarowny, a sam smak nie aż tak intensywny, dało się jednak również wyczuć nuty miodu, cytrusów, czarnej herbaty. Smaczna również po ostygnięciu. Z obu metod bardziej przypadła mi kawa przygotowana w aeropressie.. Nie wykluczam, że moje odczucia spotęgowane były przez pogodę, krajobraz, otoczenie oraz świetny humor, który towarzyszył mi podczas parzenia w tych okolicznościach… Takie jednak odniosłem wrażenie. Ale co tu dużo mówić, spójrzcie na zdjęcia i oceńcie sami, czy warto od czasu do czasu zabrać swoją kawę na spacer. 🙂

Wspaniałe widoki z Konesso.plKawa na świeżym powietrzu Kawa ziarnista Butterworthnienaganna jakość ziaren

Świeża kawa jest najlepsza, jak utrzymać jej świeżość na długo?

Poradniki
5/5(1)

Świeżość kawy to jeden z głównych parametrów determinujących jakość i smak kawy w filiżance. Kawa, jest produktem, który zmienia się w czasie. Ma swoją datę przydatności oraz zdarza się, że również rekomendowany przez palarnię okres do spożycia.

Świadomy kawosz, przy zakupie ziarna uwzględnia, kiedy została ona wypalona. Oczywistym dla niego jest to, że świeża kawa jest lepsza. Jednak nie tylko data wypalenia kawy wpłynie na jej jakość. Szalenie istotne jest również to, jak samą kawę przechowujemy! I o tym właśnie będzie dzisiejszy wpis. 

Poniżej przedstawiam kilka punktów, którymi warto się kierować podczas przechowywania kawy oraz błędy, których należałoby unikać, wyeliminować z codziennej praktyki, jeśli chcemy cieszyć się dobrą i świeżą kawą.

  • Kawa ziarnista o wiele dłużej zachowa świeżość, od kawy mielonej. Jak wspomniałem kawa jest naturalnym produktem, który zmienia się w czasie. Czy owoc (np. banan, jabłko) dłużej zachowa swą świeżość kiedy jest w całości, czy kiedy pokroimy go na małe kawałki? Odpowiedź jest oczywista. Tak samo jest z kawą! Zmielona kawa bardzo szybko wietrzeje, traci aromat, staje się jałowa. Więc jeśli posiadamy młynek i sami mielimy kawę, nigdy nie róbmy tego na zapas. Starajmy się, przed samym parzeniem kawy, mielić jej tyle ile będzie nam potrzebne do zaparzenia. Przechowywanie większych ilości zmielonej kawy w słoiku, czy innym naczyniu to zły pomysł.
  • Kupujmy opakowania, które będą spełniały nasze oczekiwania. Jeśli zużywamy stosunkowo niewiele kawy, nie zaopatrujmy się w wielkie opakowania. Oczywiście większe opakowania z reguły są bardziej ekonomiczne, jednak starajmy się znaleźć odpowiedni balans. Cóż z tego jeśli zaoszczędzimy parę groszy, jeśli większa część kupionej przez nas kawy straci swój początkowy aromat? Jeśli nasze zapotrzebowanie na kawę wynosi np. 250g na miesiąc, to może zamiast kupna kilogramowej paczki, którą zużyjemy przez kilka miesięcy, warto się zastanowić, czy nie lepiej byłoby co miesiąc otrzymywać nową paczkę świeżego ziarna?
  • Jednym z głównych wrogów świeżości kawy jest wilgoć. Kawa jest higroskopijna, czyli charakteryzuje się skłonnością do pochłaniania wilgoci. Dlatego przechowując kawę starajmy się trzymać ją z dala od źródeł wilgoci, czyli np. od kuchenki, na której gotujemy. Oczywiście ważne jest również aby pojemnik w którym przechowujemy kawę był suchy.
  • Kolejnym czynnikiem, który nie służy kawie, jest tlen (kontakt kawy z powietrzem). Starajmy się przechowywać kawę w szczelnych pojemnikach. Obecnie wiele kaw posiada podobny sposób zamykania opakowań do woreczków strunowych. Jeśli zamkniemy kawę w ten sposób, poprzez delikatne ściśnięcie paczki usuniemy z niej większość powietrza (zazwyczaj przydaje się do tego zaworek znajdujący się na paczce). Tak przygotowaną paczkę zamknijmy w suchym, czystym, pozbawionym zapachów pojemniku. Pozwoli to kawie dłużej pozostać świeżą i aromatyczną. Obecnie spotkać możemy się z pojemnikami próżniowymi, w którym jesteśmy w stanie wypompowywać powietrze. Jest to również świetna opcja do przechowywania kawy.
  • Wysoka temperatura przyśpiesza utratę jakości i świeżości ziaren kawy, dlatego przechowując ją unikajmy miejsc nasłonecznionych, lub takich w których dochodzi do wzrostu temperatury przez inne czynniki, np. bliskie położenie względem piekarnika, czy grzejnika.
  • Starajmy się nie trzymać kawy obok źródeł ostrych zapachów, ponieważ mogą one przechodzić do kawy i być później wyczuwalne w naparze. Raczej nikomu nie sprawi przyjemności kawa o aromacie czosnku, cebuli, czy chemicznych detergentów.
  • Jednym z często popełnianych błędów jest przechowywanie kawy w lodówce. Problem tym bardziej rażący, jeśli kawa jest w nieszczelnym opakowaniu, a w lodówce poza kawą znajduje się wiele produktów spożywczych o silnym zapachu, którymi następnie przechodzi sama kawa. Do przykładów takich produktów możemy zaliczyć m.in. sery, wędliny, czy warzywa takie jak czosnek. Przechowywanie kawy w lodówce to zły pomysł również ze względu na zmianę temperatur kawy zarówno podczas wkładania jej do lodówki, jak i podczas jej wyjmowania. Chodzi tu głównie o to, że kawa po wyjęciu z lodówki jest oczywiście chłodna i nawet jeśli była zamknięta na tyle szczelnie, że nie miała kontaktu z zapachami z lodówki, to po otwarciu jej, wraz z równoważeniem swojej temperatury, do temperatury pokojowej, będzie ona silnie pochłaniała wszelakie zapachy unoszące się wtedy w powietrzu.
  • Kolejnym czynnikiem który pogarsza świeżość i jakość przechowywanej kawy jest światło słoneczne. Przechowujmy ją z nieprzezroczystym szczelnym pojemniku, w zamkniętej szafce.

Pamiętajmy, że jakkolwiek by kawa była zapakowana, czas gra na jej niekorzyść. Jesteśmy jednak w stanie spowalniać ten proces, zrobić wiele, aby pozostawała ona jak najdłużej świeża. Gorąco zachęcam do kupowania kawy ze źródeł, w których dowiemy się kiedy dana kawa została wypalona. Jest to bardzo cenna informacja! Jeśli już taka kawa trafi z nasze ręce, stosując się do omówionych rad, będziemy mogli dłużej doceniać pełnie smaku i aromatu przygotowanego przez nas naparu. 

Cupping kawy czyli cup tasting

Newsy
5/5(2)

Cupping (cup tasting) to mówiąc najprościej ocena smaku i aromatu kawy. Aby usystematyzować tę procedurę, sprawić aby bez względu na to czy będzie on przeprowadzany w Polsce, Kenii, Norwegii, Kanadzie, czy Australii, cupping musi przebiegać wg określonych norm. Podczas przygotowywania cuppingu ważna jest powtarzalność. Jeśli już mamy oceniać kawę i porównywać ją z tymi które sprawdzane były, bądź będą, musimy starać się stworzyć te same warunki dla każdej z nich. Dlatego bardzo istotne są następujące reguły, do których należy się stosować:

  1. Osoba podejmująca się cuppingu powinna być w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Od naszego samopoczucia i stanu zdrowia w dużej mierze zależy to jak ocenimy smaki i aromaty kawy. Jako najprostszy przykład podam, że osoba z delikatnym katarem nie będzie w stanie prawidłowo ocenić aromatów kawy, przez co może ją surowo ocenić lub nie wyczuć nieprzyjemnego zapachu uwalniającego się z kawy (defektu).
  2. Jeśli chcemy w pełni profesjonalnie oceniać kolejne kawy, starajmy się robić to o tych samych porach dnia. Przyjmuje się, że dobrą porą do przeprowadzania cuppingu to okres pomiędzy godziną 10:00 a 12:00 (południem). Wtedy to jesteśmy w dobrym momencie aby oceniać kawę. Nasz żołądek nie jest przytłoczony obiadem, jest „lekki”, a sami jesteśmy wciąż świeży i gotowi na przeprowadzenie oceny kawy.
  3. Unikajmy wszelakich substancji które mogą wpływać na ocenę smaków i aromatów. Przed przeprowadzeniem cuppingu nie spożywajmy intensywnych produktów takich jak np. czosnek, ostra papryka, cebula, alkohol, miętowe gumy do żucia, słodycze. Należy również zrezygnować z prefum, dezodorantów oraz innych kosmetyków które mogłyby zaburzyć naszą ocenę. Im mniej zewnętrznych i wewnętrznych czynników będzie na nas oddziaływało, tym lepiej – dokładniej ocenimy kawę.
  4. Jest również wiele innych czynników, które mogą zaburząć ocenę. Hałas, złe oświetlenie, za niska, bądź za wysoka temperatura otoczenia – to tylko przykłady rzeczy, które mogą mieć negatywny wpływ. Starajmy się przeprowadzać cupping w stabilnych i zbliżonych warunkach za każdym razem. Nasze oceny przez to staną się miarodajne.
  5. W cuppingu ważną rolę odgrywa czas. Kawa szybko traci swoje
    aromaty, zwłaszcza po zmieleniu. Dlatego przy profesionalnych ocenach kaw specialty testuje się kawy które były wypalone nie wcześniej niż 8 godzin i nie później niż 24 godziny przed cuppingiem. W domowych warunkach testować możemy różne kawy, warto jednak mieć świadomość, że im kawa jest starsza, bardziej zleżała, tym mniej będzie nam w stanie zaoferować. Palarnie kaw speciality zazwyczaj rekomendują spożycie ich do 2 miesięcy od daty wypalenia, co przyjąć można za najlepszy czas dla tych kaw.
  6. Do cuppingu będziemy potrzebowali filiżanek/szklanek, które
    pomieszczą 150 – 210 ml wody. Ważne aby były jednakowe – z tego samego materiału i o jednakowych wymiarach, pojemności. Poza tym filiżanki o większej średnicy (76 – 89 mm) mogą okazać się lepsze jeśli chodzi o ściąganie z powierzchni kawy pozostałych drobinek, jak i dla lepszego
    uwalniania się z niej aromatów. Potrzebne będą również łyżki do cuppingu. Mają one nieco inny kształt niż te tradycyjne stołowe, dzięki czemu pozwalają na nabranie odpowiedniej ilości naparu, oraz ułatwiają ocenę połączenia smaku i aormatu podczas degustacji.
  7. Kolejnym istotnym czynnikiem jest woda – ważne aby była
    czysta, klarowna, bezwonna. Najlepiej aby suma substancji w niej rozpuszczonych zawierała się w przedziale 125 – 175 mg/l. Nie stosujmy wód mineralnych. O wiele lepsza dla kawy może okazać się woda kranowa, zwłaszcza jeśli przefiltrujemy ją dzbankiem filtrującym. Temperatura wody powinna wynosić około 93˚C.
  8. Przydadzą się również takie rzeczy jak: termometr do pomiaru temperatury wody, stoper, woda do przepłukiwania łyżki cuppingowej przed każdą kolejną próbą, woda (lub zimne mleko) do przepłukiwania kubków smakowych, oraz nieprzezroczysty kubek (dobre są kubki papierowe) do ewentualnego wypluwania próbowanej kawy – przydatne złaszcza wtedy kiedy mamy do spróbowania wiele kaw, aby nie przyjmować sporych ilości kofeiny.

Wiemy już co będzie potrzebne, oraz na co należy zwracać uwagę podczas przeprowadzania cuppingu. Skupmy sie teraz na tym jak krok po kroku go przeprowadzić. Zaczynamy od ilości kawy – będziemy potrzebowali od 12 g kawy, na 200 ml wody – ważne aby w każdej filiżance ilość kawy była jednakowa. Kawę należy zmielić trochę grubiej niż do przelewówek (do drippa). Będziemy zaparzać ją bezpośrednio w filiżance, bez użycia papierowych bądź metalowych filtrów. Jeśli kawy są już zmielone i umieszczone w naczyniach (filiżankach) zalewamy je wodą. Starajmy się robić to w miarę szybko, aby wszystkie kawy były zalewane wodą o tej samej temperaturze. Od pierwszego kontaktu kawy z wodą czekamy 4 minuty. Po upływie tego czasu, następuje moment przełamania – przy użyciu łyżki cuppingowej odgarniamy powstały kożuch. Zazwyczaj wykonywane jest to trzema ruchami łyżki, pierwszym po wierzchu i dwoma kolejnymi głębszymi. Jest to bardzo ważny moment, ponieważ możemy dokładnie poczuć aromat kawy – podczas wykonywania łamania, zbliżmy nos do filiżanki i wąchajmy kawę, próbując oceniać, wyczuwać uwalniające się aromaty. Jeśli już przełamiemy wszystkie próbki (ważne aby przed każdą kolejną przepłukać łyżkę i pozbyć się z niej wody), nadchodzi czas kiedy powinniśmy pozbyć się z lustra naparu pozostałych drobinek kawy. Wykonujemy to przy użyciu dwóch łyżek cuppingowych. Jeśli napary są oczyszczone nie pozostaje nam nic innego jak rozpocząć ich smakowanie. Uważajmy jednak aby się nie poparzyć – napar może być wciąż gorący! Przyjmuje się, że dobrym momentem do rozpoczęcia cuppowania, to 9 min od pierwszego kontaktu kawy z wodą. Nabieramy napar do łyżki (około połowę jej pojemności) i testujemy smak i aromat. Aby dokładnie poczuć wszystkie ukryte w niej smaki dobrze rozprowadzić napar po całej jamie ustnej. Biorąc udział w cuppingach możemy być świadkami jak niektórzy będą siorbać kawę. Nie ma w tym nic niestosownego, nie bójmy się tego robić. Ma to na celu rozprowadzenia kawy z łyżki cuppingowej po jamie ustnej na zasadzie areozolu :- ). Dzięki temu jestesmy w stanie lepiej poczuć smak i aromat kawy. Warto również spróbować kawy jak już mocno ostygnie, wiele kaw otwiera się po ostygnięciu i dopiero wtedy jesteśmy w stanie poczuć całe jej dobro.

Na koniec dodam, że warto przeprowadzać cuppingi w towarzystwie. Dzielenie się opiniami i wgląd kilku osób w próbki pozwala na uzyskanie lepszej oceny kawy. Poza tym cupping to w pewnym stopniu również świetna zabawa, możliwość poznawania nowych osób oraz sposób na sprawdzanie siebie na tle innych miłośników kawy. W wielu kawiarniach i palarniach mieszczących się w Polsce cuppingi na stałe wpisały się w harmonogram, dlatego jeśli tylko zauwazycie informację o odbywającym się cuppingu, gorąco zachęcamy do wzięcia udziału. Zabawa jest przednia. :- )”

Pozdrawiam, Maks