Archiwa tagu: dobra kawa

Co na prezent świąteczny?

Newsy, Poradniki
5/5(4)

Święta już tuż-tuż, a wiele osób nadal zastanawia się nad prezentem świątecznym dla swoich bliskich. Wśród prezentowych podarunków prym wiodą kosmetyki oraz książki, jednak coraz więcej osób sięga po prezenty, które są praktyczne i wykorzystywane przez osobę obdarowaną na co dzień. 

Praktyczny prezent świąteczny to gwarancja zadowolenia i pozostawienia po sobie śladu, o którym osoba obdarowana będzie pamiętała za każdym razem gdy będzie używała prezentu. Kawa, herbata lub jakieś akcesoria do parzenia lub podawania kawy czy herbaty mogą okazać się świetnym prezentem świątecznym prawie dla każdego. Kto z nas sam nie ucieszyłby się z takiego prezentu? 😀

 

Opinia o kawie Casino Mocca Kenya Kiambu

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(3)

W ofercie sklepu Konesso pojawiły się nowe kawy z czeskiej palarni Casino Mocca. Tą która najbardziej przykuła moją uwagę jest Kenia Kiambu.
Od razu na wstępie muszę pochwalić palarnię za bardzo dokładną prezentację swoich produktów. Opisywana kawa to mieszanka 13 microlotów z małego regionu Kiambu, położonego niedaleko Nairobi. Odmiany uprawiane tam to klasyczne dla Kenii SL34 i SL28, które są odporne na panujące tam warunki klimatyczne. Wysokości na jakich uprawiany jest tam kawowiec to 1850-1950m. Kaimbu produkowane jest przez kooperatywę kawową w Komothai, w którym to zbierane są ziarna z pobliskich farm, które nie są w stanie samodzielnie ich obrobić. W Komothai surowiec jest sortowany, podczas którego odrzuca się ziarna które nie przeszły mutacji zwanej „peaberry”. Oznacza to, że w wiśni kawowca wyrosło jedno okrągłe ziarno, zamiast dwóch płaskich. Wpływa to na wyróżniający się profil Kiambu. Następnie ziarna przechodzą obróbkę mokrą.

Po takim zachęcającym wstępie, pora otworzyć opakowanie. Już w zapachu ziaren możemy poczuć, że będziemy mieli do czynienia z kawą o wysokiej kwasowości. Obok zapachu który można porównać do aromatu czerwonego wina, można uchwycić aromat tofii. Tak jak napisałem, wszystkie ziarenka zawarte w paczce są okrągłe. Ze względu na taką budowę ziarna, należy ustawić młynek na drobniejsze ustawienie mielenia.
Na rzecz tego testu postanowiłem skorzystać z dripera hario v60 oraz aeropressa. Zacząłem od mojej ulubionej metody, a mianowicie dripera. Po kilku próbach doszedłem do odpowiedniego zmielenia oraz temperatury wody (około 88-89 stopni Celsjusza), ale napar okazał się bardzo intensywny. Na pierwszy plan wychodziły żurawina, porzeczki oraz kwaśne wiśnie. Takie połączenie aromatów owocowało bardzo winnym bukietem smakowym, bez większej dozy słodyczy, której oczekiwałem po otwarciu opakowania.
Zdecydowanie lepiej smakowała mi ta kawa przyrządzona w aeropressie. Nie zmieniałem temperatury wody, jedynie zmielenie na nieco drobniejsze. Aeropress wydobył z kawy sporo słodyczy żurawiny, jeszcze dobitniej uwydatniając jej winny aromat. Cały profil smakowy wydaje się zbalansowany, nie ukazując goryczy, jedynie cierpkość owoców. Z pewnością nie jest to kawa dla osób oczekających czekoladowo-orzechowych doznań.
Podsumowując, Kenia Kiambu to unikalna kawa. Użycie jedynie okrągłych ziaren zniwelowało nieprzyjemną gorycz, a nasiliło kwasowość oraz słodycz samych owoców, natomiast to, że surowiec został pozyskany z 13 różnych plantacji stworzyło unikalny bukiet. Fani wytrawnego czerwonego wina powinni jej spróbować.

Etiopia Nano Challa od Casino Mocca

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(5)

Kawa Etiopia Nano Challa z węgierskiej (Budapeszt) palarni Casino Mocca Coffee Roasters. Jedna z nowości w ofercie sklepu KONESSO.pl Ziarna wypalone są jasno, z przeznaczeniem do metod przelewowych, alternatywnych. Zanim otworzymy opakowanie, możemy zapoznać się z szczegółową charakterystyką kawy, która dołączona jest w zgrabnej formie do każdej paczki. Dowiemy się z niej m.in. skąd kawa dokładnie pochodzi, na jakiej wysokości jest uprawiana oraz jak wyglądała jej obróbka. Forma przyjemna dla oka. Ponadto doszukamy się również opisu profilu kawy – w tym wypadku są to: czarna herbata, kwiaty, brzoskwinie.

Zgrabna etykieta opisująca profil kawy

Stopień palenia jasny, ziarna są stosunkowo niewielkie, zbliżone do siebie kształtem i wielkością, matowe. Po zmieleniu poczuć możemy przyjemny, lekko kwiatowy aromat suchy, jednakże zdecydowanie intensywniejsze doznania odczujemy podczas samego parzenia. Wtedy to poczuć możemy aromat żółtych owoców, herbaty oraz kwiatów, co od razu przywodzi na myśl efekt spotykany w ziarnach najwyższej jakości z tego zakątka świata.

Równe i jasno wypalone ziarna

Podczas oceny kawy próbowałem jej w cuppingu oraz dwóch metodach alternatywnych: aeropressie i dripperze V60. W każdym z przypadków smak otrzymanego naparu przywodził na myśl czarną herbatę z delikatną, przyjemną cytrynową kwasowością, kwiatowym aromatem oraz brzoskwiniową słodyczą. Najwięcej radości sprawił mi napar przygotowany w aeropressie, który okazał się intensywniejszy, przez co nuty brzoskwiń i nektarynek były bardziej zdecydowane, dostarczając mi sporej przyjemności 🙂

Z niecierpliwością i dużym zaciekawieniem spoglądam na kolejne propozycje od Casino Mocca. Pierwsze spotkanie z Etiopią z tej palarni będę wspominał bardzo pozytywnie.

Pozdrawiam, Maks

Kolumbia z palarni Butterworth&Son

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(4)

Wrzesień minął. Po wakacjach zostało tylko wspomnienie, dni stają się coraz krótsze. Co prawda póki co nie możemy narzekać na brak słońca, jednak jesień odczuwalna jest mocniej z każdym dniem. Zanim krajobraz utonie w szarych kolorach, a kawa stanie się niezbędna do codziennego funkcjonowania, postanowiłem spacerować i łapać promienie słoneczne. A żeby było ciekawiej, na spacer zabrałem ze sobą kawę! 🙂

Zawsze kiedy planuje parzenie kawy w warunkach polowych, od razu na myśl przychodzi mi aeropress. Nie inaczej było tym razem. Sprawdza się on świetnie, ponieważ jest bardzo wytrzymały, nie zajmuje wiele miejsca, jest lekki i poręczny. Dlatego stał się stałym elementem wyposażenia podczas wszelakich wypraw i wyjazdów w miejsca gdzie trudno o dobrą kawiarnię. Poza tym od czasu do czasu nastaje taki dzień jak ten, kiedy nachodzi mnie ochota aby wypić dobrą kawę w jakimś wyjątkowym miejscu. Długo się nie zastanawiałem, postanowiłem działać.

Kawa Butterworth parzona w aeropressie

Wszystko dobrze się złożyło, ponieważ dotarły do mnie dwie świeże kawy z angielskiej palarni Butterworth & Son. Jako pierwszą pod lupę wziąłem Kulumbię Finca Los Ricos i to o niej będzie w dzisiejszym tekście. Z opisu palarni dowiadujemy się, że w skład paczki wchodzą trzy odmiany arabiki: tabi, colombia i caturra. Uprawiane na powierzchni 15 hektarów, na wysokości od 1950 do 2200 m n.p.m. na farmie prowadzonej przez Leonidasa Martineza. Kontynuuje on rodzinną tradycję uprawy kawy i przekazuje swoją wiedzę swoim dwóm synom. Po zebraniu owoce poddawane są około 22 godzinnej fermentacji, a następnie suszone na matach w słońcu do osiągnięcia pożądanej wilgotności. Kawa podczas cuppingów, charakteryzowała się smakami miodu, karmelu oraz jagód. W aromacie królowała trawa cytrynowa.

Tyle teorii, czas na moje odczucia i obserwacje na jej temat. Pierwszy rzut oka, to ocena samego ziarna. Kawa wypalona jest średnio – jasno. Jest to stopień palenia, do którego zwolennicy omawianej palarni mogli się przyzwyczaić. Ziarna są zbliżonej wielkości, równomiernie wypalone, matowe, pozbawione defektów. W aromacie suchym, po otwarciu paczki, wyczuwalne słodkie nuty, przywodzące na myśl karmelizowany cukier.

Poniżej przedstawiam swoje sposoby jakimi przygotowałem tę kawę oraz swoją opinię. Zacznę od aeropressu, zrobionego w blasku promieni słonecznych. 🙂

Parametry przygotowanej kawy:
Temperatura wody (w termosie) – 87˚C
Ilość kawy – 19g (po przesianiu)
Ilość wody – 250 ml
Czas parzenia – 2 min 30 sek (z przeciskaniem); preinfuzja 25 sek

Podczas parzenia kawy uwolnił się o wiele bardziej bogaty aromat. Poczuć mogłem więcej nut owocowych, skórkę cytrynową, ale także tofii. Smak kawy przywodził na myśl mocną, czarną herbatę z dodatkiem miodu i cytryny. Cytrusy początkowo w tle, wraz ze spadającą temperaturą naparu stawały się wyraźniejsze. Gdybym próbował tej kawy w ciemno, pewnie postawiłbym, że to kawa z Etiopii. Z każdym łykiem przywodziła na myśl czarną herbatę, miód i cytrynę. Bardzo przyjemna kawa.

Po powrocie zaparzyłem jeszcze drippa V60, aby sprawdzić ją w tej metodzie, w domowym zaciszu. Parametry przygotowanego naparu:

Temperatura wody – 90˚C
Ilość kawy – 30 g (po przesianiu)
Ilość wody – 545 ml
Czas parzenia – 3 min 10 sek; preinfuzja 30 sek

Z drippem odniosłem podobne wrażenia, jak w przypadku aeropressu. Co prawda napar był bardziej klarowny, a sam smak nie aż tak intensywny, dało się jednak również wyczuć nuty miodu, cytrusów, czarnej herbaty. Smaczna również po ostygnięciu. Z obu metod bardziej przypadła mi kawa przygotowana w aeropressie.. Nie wykluczam, że moje odczucia spotęgowane były przez pogodę, krajobraz, otoczenie oraz świetny humor, który towarzyszył mi podczas parzenia w tych okolicznościach… Takie jednak odniosłem wrażenie. Ale co tu dużo mówić, spójrzcie na zdjęcia i oceńcie sami, czy warto od czasu do czasu zabrać swoją kawę na spacer. 🙂

Wspaniałe widoki z Konesso.plKawa na świeżym powietrzu Kawa ziarnista Butterworthnienaganna jakość ziaren

Woda i jej wpływ na kawę wideo

O tym jak woda wpływa na smak kawy kiedyś już pisałem na łamach naszego bloga. Swego czasu powstał nawet test dotyczący wody i parzenia kawy oraz uzyskiwanego smaku, na końcu tego wpisu znajdziecie linki do obu artykułów.

Dziś wideo prezentujące wodę jako jeden z czynników mający ogromny wpływ na smak kawy.

 

Świeża kawa jest najlepsza, jak utrzymać jej świeżość na długo?

Poradniki
5/5(1)

Świeżość kawy to jeden z głównych parametrów determinujących jakość i smak kawy w filiżance. Kawa, jest produktem, który zmienia się w czasie. Ma swoją datę przydatności oraz zdarza się, że również rekomendowany przez palarnię okres do spożycia.

Świadomy kawosz, przy zakupie ziarna uwzględnia, kiedy została ona wypalona. Oczywistym dla niego jest to, że świeża kawa jest lepsza. Jednak nie tylko data wypalenia kawy wpłynie na jej jakość. Szalenie istotne jest również to, jak samą kawę przechowujemy! I o tym właśnie będzie dzisiejszy wpis. 

Poniżej przedstawiam kilka punktów, którymi warto się kierować podczas przechowywania kawy oraz błędy, których należałoby unikać, wyeliminować z codziennej praktyki, jeśli chcemy cieszyć się dobrą i świeżą kawą.

  • Kawa ziarnista o wiele dłużej zachowa świeżość, od kawy mielonej. Jak wspomniałem kawa jest naturalnym produktem, który zmienia się w czasie. Czy owoc (np. banan, jabłko) dłużej zachowa swą świeżość kiedy jest w całości, czy kiedy pokroimy go na małe kawałki? Odpowiedź jest oczywista. Tak samo jest z kawą! Zmielona kawa bardzo szybko wietrzeje, traci aromat, staje się jałowa. Więc jeśli posiadamy młynek i sami mielimy kawę, nigdy nie róbmy tego na zapas. Starajmy się, przed samym parzeniem kawy, mielić jej tyle ile będzie nam potrzebne do zaparzenia. Przechowywanie większych ilości zmielonej kawy w słoiku, czy innym naczyniu to zły pomysł.
  • Kupujmy opakowania, które będą spełniały nasze oczekiwania. Jeśli zużywamy stosunkowo niewiele kawy, nie zaopatrujmy się w wielkie opakowania. Oczywiście większe opakowania z reguły są bardziej ekonomiczne, jednak starajmy się znaleźć odpowiedni balans. Cóż z tego jeśli zaoszczędzimy parę groszy, jeśli większa część kupionej przez nas kawy straci swój początkowy aromat? Jeśli nasze zapotrzebowanie na kawę wynosi np. 250g na miesiąc, to może zamiast kupna kilogramowej paczki, którą zużyjemy przez kilka miesięcy, warto się zastanowić, czy nie lepiej byłoby co miesiąc otrzymywać nową paczkę świeżego ziarna?
  • Jednym z głównych wrogów świeżości kawy jest wilgoć. Kawa jest higroskopijna, czyli charakteryzuje się skłonnością do pochłaniania wilgoci. Dlatego przechowując kawę starajmy się trzymać ją z dala od źródeł wilgoci, czyli np. od kuchenki, na której gotujemy. Oczywiście ważne jest również aby pojemnik w którym przechowujemy kawę był suchy.
  • Kolejnym czynnikiem, który nie służy kawie, jest tlen (kontakt kawy z powietrzem). Starajmy się przechowywać kawę w szczelnych pojemnikach. Obecnie wiele kaw posiada podobny sposób zamykania opakowań do woreczków strunowych. Jeśli zamkniemy kawę w ten sposób, poprzez delikatne ściśnięcie paczki usuniemy z niej większość powietrza (zazwyczaj przydaje się do tego zaworek znajdujący się na paczce). Tak przygotowaną paczkę zamknijmy w suchym, czystym, pozbawionym zapachów pojemniku. Pozwoli to kawie dłużej pozostać świeżą i aromatyczną. Obecnie spotkać możemy się z pojemnikami próżniowymi, w którym jesteśmy w stanie wypompowywać powietrze. Jest to również świetna opcja do przechowywania kawy.
  • Wysoka temperatura przyśpiesza utratę jakości i świeżości ziaren kawy, dlatego przechowując ją unikajmy miejsc nasłonecznionych, lub takich w których dochodzi do wzrostu temperatury przez inne czynniki, np. bliskie położenie względem piekarnika, czy grzejnika.
  • Starajmy się nie trzymać kawy obok źródeł ostrych zapachów, ponieważ mogą one przechodzić do kawy i być później wyczuwalne w naparze. Raczej nikomu nie sprawi przyjemności kawa o aromacie czosnku, cebuli, czy chemicznych detergentów.
  • Jednym z często popełnianych błędów jest przechowywanie kawy w lodówce. Problem tym bardziej rażący, jeśli kawa jest w nieszczelnym opakowaniu, a w lodówce poza kawą znajduje się wiele produktów spożywczych o silnym zapachu, którymi następnie przechodzi sama kawa. Do przykładów takich produktów możemy zaliczyć m.in. sery, wędliny, czy warzywa takie jak czosnek. Przechowywanie kawy w lodówce to zły pomysł również ze względu na zmianę temperatur kawy zarówno podczas wkładania jej do lodówki, jak i podczas jej wyjmowania. Chodzi tu głównie o to, że kawa po wyjęciu z lodówki jest oczywiście chłodna i nawet jeśli była zamknięta na tyle szczelnie, że nie miała kontaktu z zapachami z lodówki, to po otwarciu jej, wraz z równoważeniem swojej temperatury, do temperatury pokojowej, będzie ona silnie pochłaniała wszelakie zapachy unoszące się wtedy w powietrzu.
  • Kolejnym czynnikiem który pogarsza świeżość i jakość przechowywanej kawy jest światło słoneczne. Przechowujmy ją z nieprzezroczystym szczelnym pojemniku, w zamkniętej szafce.

Pamiętajmy, że jakkolwiek by kawa była zapakowana, czas gra na jej niekorzyść. Jesteśmy jednak w stanie spowalniać ten proces, zrobić wiele, aby pozostawała ona jak najdłużej świeża. Gorąco zachęcam do kupowania kawy ze źródeł, w których dowiemy się kiedy dana kawa została wypalona. Jest to bardzo cenna informacja! Jeśli już taka kawa trafi z nasze ręce, stosując się do omówionych rad, będziemy mogli dłużej doceniać pełnie smaku i aromatu przygotowanego przez nas naparu. 

Malawi Misuku z palarni Java Coffee

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(2)

„Kolejną kawą, której postanowiłem przyjrzeć się bliżej była Malawi Misuku AA, z warszawskiej palarni JAVA COFFEE. Zdążyłem się przyzwyczaić do tego, że kawy z tego źródła trzymają swój wysoki poziom, przy stosunkowo niskiej cenie w porównaniu do innych palarni speciality. Poza tym dane mi było uczestniczyć w kilku cuppingach organizowanych przez osoby związane z tą palarnią i muszę przyznać, że ich wiedza jest naprawdę duża, a co najważniejsze, chętnie się nią dzielą z innymi.

Wracając jednak do samej kawy. Oto co znajdziemy na opakowaniu:
PROFIL SENSORYCZNY: KWIAT POMARAŃCZY, RODZYNKI, BIAŁA CZEKOLADA
Kraj: MALAWI
Region: NORTHERN REGION/CHITIPA DISTRICT
Kooperatywa: MISUKU COFFEE COOPERATIVE SOCIETY
Odmiana botaniczna: NYIKA, GEISHA, CATIMOR
Obróbka ziaren: WASHED / MYTA
Wysokość: 1.800 – 2.000m n.p.m.
Wynik podczas cuppingu: 87 pkt.
REKOMENDOWANY SPOSÓB ZAPARZANIA: Kalita Dripper, Aeropress

Jak widać zanim jeszcze otworzymy paczkę, dostajemy szereg informacji, dzięki którym możemy zastanowić się czy ta kawa może nam posmakować. Mnie głównie w przytoczonych informacjach zainspirowała biała czekolada, która pojawiła się w opisie profilu sensorycznego. Postanowiłem więc dołożyć starań aby ją tam odnaleźć. 🙂

Java Coffee Malawi Misuku

Plan na przetestowanie kawy był prosty: początkowo cupping, następnie spróbuję ją w dwóch metodach alternatywnych, tym razem: aeropress i chemex.

Już na samym początku (cupping), podczas przełamywania kożucha (skorupy) uderzył mnie słodki aromat, który wraz z pierwszymi próbami samego naparu rzeczywiście przyniósł na myśl smak białej czekolady. Kawa miała w sobie sporo słodyczy, na myśl przychodził karmelizowany cukier i wspomniana biała czekolada. Wraz z stygnięciem naparu uwidoczniła się nuta pomarańczy, jednak była delikatna – nie doszukałem się tu cytrusowej bomby, którą spotykać można w afrykańskich kawach.

Podczas przygotowywania aeropressu, uwalniający się aromat przynosił na myśl słodkie nuty, głównie migdały. Przygotowałem go wg następujących parametrów (metoda klasyczna): 22g kawy (wartość po przesianiu – usunięciu pyłu) na 175ml wody; temperatura wody: 85˚C czas parzenia: 2 min 45 sek (w tym 25 sek preinfuzja);

Następny był chemex. Parametry przygotowania naparu w chemexie: 42g kawy (bez przesiewania) na 700 ml wody; temperatura wody: 87˚C; czas parzenia: 4 min (w tym 30 sek preinfuzja);

Co do smaku kawy, zarówno w tej przygotowanej w aeropressie, jak i tej w chemexie, w moim odczuciu wyraźnie przebijał się smak białego grejpfruta. Napar z aeropressu był oczywiście bardziej wyrazisty, cięższy, chemex bardziej herbaciany, jednak tu i tu od razu dało się go wyczuć. Wyraźna słodycz, przełamana delikatną goryczą, w stylu grejpfruta lub skórki cytrynowej. Bardzo przyjemna kawa. Słodki aromat towarzyszył zarówno podczas cuppingu, jak i parzenia metodami alternatywnymi. Sugerowana biała czekolada i kwiat pomarańczy, jak dla mnie, jak najbardziej trafne.”

Malawi Misuku z Aeropressu

Kawa Peru Tunki z brytyjskiej palarni Butterworth&Son

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(1)

Zanim otworzyłem paczkę i zacząłem próbować samej kawy, poszukałem informacji na jej temat (uprawa, obróbka, sposób wypalenia). Na stronie palarni znajdują się informacje, z których dowiedzieć się możemy m.in. że kawa ta uprawiana jest w pobliżu granicy z Boliwią, a samo dotarcie do plantacji zajmuje kilka godzin – piesza wędrówka przez lasy. Najważniejsze jest tu jednak chyba to, że uprawa pozbawiona jest pestycydów i chemicznych środków używanych do ochrony roślin. Mamy tu do czynienia z w pełni naturalnym surowcem. Aby zobaczyć i zrozumieć miejsce narodzin omawianej kawy, odsyłam do filmu z poniższego linku:

https://www.youtube.com/watch?v=9UVjYnHZA74

Dodam jeszcze tylko, że nazwa kawy pochodzi od lokalnie występującego ptaka egzotycznego (Skalikurek andyjski), widoczny jest on przez moment we wspomnianym filmie. 🙂

Aby ocenić tę kawę, postanowiłem sprawdzić ją w dwóch alternatywnych metodach parzenia (dripperze Hario V60, oraz Aeropressie). Początkowo jednak rzuciłem okiem na same ziarna. Przeglądnąłem całą paczkę (250g) i muszę powiedzieć, że wyglądają naprawdę dobrze. Pozbawione są defektów, wszystkie są zbliżone do siebie kształtem i rozmiarem, równomiernie wypalone. Styl wypalenia kawy – powszechny wśród wielu angielskich palarni – nieco ciemniejszy od skandynawskiego. Aromat ziaren jak i ten uwalniający się podczas parzenia określiłbym jako orzechowo – czekoladowy.

kawa-butterworth-peru

Nie odnajdziemy w tej kawie cytrusowej bomby, co dla wielu osób, które nie przepadają za kwasowością w kawie, na pewno będzie ogromnym plusem. Z obu metod, o wiele bardziej smakował mi napar przyrządzony w dripperze V60. Smak kawy który w nim otrzymałem bardzo przypominał mi wiśnię zatopioną w gorzkiej czekoladzie. Była naprawdę smaczna i sprawiła sporo przyjemności. Kawa z aeropressu wydała mi się odrobinę za ciężka, chociaż gdyby pokombinować z grubością mielenia czy temperaturą wody, na pewno dałoby się to poprawić. Lekka wiśniowa kwasowość wzmagała się w obu przypadkach wraz ze stygnięciem kawy.

Niestety nie mam jak jej sprawdzić w kawiarce, a mam przeczucie, że kawa w niej przyrządzona mogłaby okazać się bardzo dobra, zwłaszcza w połączeniu z mlekiem… Spróbuję przy pierwszej sposobności (o ile wcześniej nie wypije jej całej z drippa 🙂 )

Polecam tę kawę wszystkim którzy lubią poczuć w kawie gorzką czekoladę. Jest to dobra odskocznia od kaw afrykańskich, w których zazwyczaj odnajdziemy więcej kwasowości. Dla mnie dodatkowym plusem samej kawy jest świadomość tego jak osoby uprawiające ją podchodzą do swojej pracy, gdzie znajduje się sama plantacja oraz jak wiele pracy musi być wykonanej aby finalnie znalazła się ona w mojej filiżance. Jeśli obejrzycie film o którym wspominałem, na pewno zrozumiecie o czym mówię. 🙂

Pozdrawiam, Maks

butterworth-peru-tunki

Ekspres do biura – Jura WE8 oraz Jura WE6

Ekspresy do kawy, Recenzje
5/5(2)

O tym dlaczego warto mieć ekspres w swoim biurze i o tym jaki ekspres wybrać do biura pisałem już w innych artykułach dziś chciałbym przybliżyć sylwetki dwóch nowych urządzeń znanej na całym świecie firmy Jura, które doskonale sprawdzają się w warunkach biurowych.

W ostatnim czasie na polskim rynku pojawiły się dwa nowe urządzenia z serii profesjonalnych ekspresów Jura – model Jura WE8 oraz Jura WE6 i od razu postanowiłem o nich wspomnieć na łamach bloga ze względu na ich naprawdę świetną jakość w oferowanej cenie.

Oba ekspresy wyposażone zostały w pokaźnych rozmiarów zbiorniki na wodę, kawę oraz fusy kawowe dzięki którym ich użytkowanie w biurach i  miejscach gdzie dziennie spożywa się około 30-50 porcji kawy staje się proste i przyjemne. Pojemnik na wodę mieści 3 litry, na ziarna 500 gram, a tacka na fusy mieści maksymalnie 25 porcji – takie wielkości sprawiają, że dolewanie wody czy opróżnianie pojemnika na fusy to czynność, którą wykonamy maksymalnie dwa razy w ciągu dnia.

Już od bardzo dawna Jura wyznacza światowe standardy jeżeli chodzi o design ekspresów do kawy. Tak samo jest i w tym przypadku zarówno ekspres Jura WE8 jak i Jura WE6 to stylowe, eleganckie urządzenia wykonane z najwyższej jakości komponentów. Doskonale sprawdzą się w Twoim biurze 🙂

Ergonomiczne przyciski na przednim panelu ekspresu w połączeniu z czytelnym, kolorowym wyświetlaczem gwarantują prostą obsługę z którą poradzi sobie każdy.

Młynek Aroma G3
Nowoczesny młynek Aroma G3

 

Oba urządzenia posiadają najnowsze podzespoły i technologię, które gwarantują przygotowanie kawy na bardzo wysokim poziomie. Młynek Aroma G3  mieli kawę szybko, dokładnie i delikatnie zapewniając przy tym zawsze świeżo zmieloną kawę pełną aromatów. Nowoczesny system ekstrakcji pulsacyjnej P.E.P. to przełom w parzeniu krótkich specjałów kawowych takich jak espresso czy ristretto – przepływająca w krótkich cyklach woda przez zmieloną kawę wyciąga z niej najcenniejsze walory smakowe.

Oba ekspresy zostały dostosowane z myślą o wykorzystaniu w różnych miejscach gdzie jak wiadomo mogą być różne wymogi – posiadają możliwość programowania i blokowania niektórych kaw. W praktyce oznacza to, że możesz ustawić ilość kawy oraz ilość wody dla danego rodzaju kawy i zablokować możliwość wprowadzenia jakichkolwiek zmian. Możesz również całkowicie zablokować możliwość przygotowania jednej z pozycji menu i odblokować z poziomu panelu administracyjnego kiedy będziesz chciał.

Główną różnicą między ekspresem Jura WE8 oraz Jura WE6 jest możliwość przygotowywania kaw mlecznych, której w Jura WE6 nie ma. Poniżej zestawienie ekspresów, ich funkcji oraz różnic, a w razie dodatkowych pytań służę pomocą michal@konesso.pl 🙂

Porównanie ekspresów Jura

Java001 – 100% Arabika, która ożywia zmysły i rozczula aromatem czekolady

Kawa ziarnista, Recenzje
5/5(2)

Moja przygoda z kawą rozpoczęła się w czasach studenckich, kiedy bezsenne noce nad tłumaczeniami starożytnych tekstów umilała mi czarna kawa parzona po turecku. Potem przyszedł czas na pierwszą pracę i kolejne obowiązki zawodowe – znów aromatyczna ,,mała czarna” towarzyszyła moim porankom w szkole, na uczelni, czy w biurze. Dzięki swojemu mężowi poznałam nowy wymiar kawowej przyjemności. Teraz wspólnie rozkoszujemy się świeżo mieloną w retro młynku kawą z ekspresu kolbowego. Parę dni temu zaintrygowała mnie ziarnista Java001 Espresso i postanowiłam ją wypróbować. To dobrze zbalansowana Arabica, którą możecie się delektować praktycznie o każdej porze. Poznajcie moją opinię na temat tego kawowego specjału, a potem… napijcie się jej sami 🙂

Estetyka i funkcjonalność opakowania. Kiedy kupuję kawę, najważniejsze są dla mnie oczywiście jej zapach i smak, zwracam jednak uwagę również na to, jak się prezentuje. Java001 Espresso Blend opakowana jest w dość klasyczną, beżową torebkę z naklejonymi etykietami w szaro-białym kolorze. Ta z przodu informuje nas między innymi o pochodzeniu ziaren (Brazylia, Kolumbia, Kostaryka, Gwatemala), stopniu palenia (dark roast) oraz nutach smakowych (śliwka węgierka, cynamon, gorzka czekolada). Etykieta z tyłu opakowania zawiera z kolei kilka interesujących danych na temat tworzenia mieszanki kawowej przez producenta – czyli Java Coffee. Dla osób, którym szczególnie zależy na delektowaniu się świeżym smakiem i aromatem kawy, podano dokładną datę jej palenia oraz rekomendowane spożycie (do 2 miesięcy) od tego terminu. Warto wspomnieć, że to dość niepozorne z wyglądu opakowanie kawy jest bardzo funkcjonalne. Oprócz typowego dla wielu torebek z kawą ,,klipsa świeżości” na przedzie, opakowanie zawiera praktyczny klips umożliwiający przechowywanie kawy w oryginalnym opakowaniu i szczelne jej zamykanie po każdym użyciu. To przekonało mnie do rezygnacji z przesypania Javy001 do mojej ulubionej puszki. Ustawiłam opakowanie kawy w kuchni obok ekspresu i młynka – muszę przyznać, że w tym towarzystwie Java001 wygląda naprawdę przyjemnie.

Funkcjonalne i ciekawe opakowanie kawy Java001 Przydatne informacje

Aromat i właściwości smakowe – pora przejść do meritum, czyli powiedzieć co nieco o walorach samej kawy. Java001 pachnie całkiem przyjemnie i zachęca do natychmiastowego skosztowania. Jej aromat jest dość wyczuwalny, choć zdarzało mi się wąchać kawy bardziej intrygujące pod tym względem. Zgodnie z zaleceniem producenta Java001 jest szczególnie polecana do przygotowywania espresso. Świeżo mielona i zaparzona w ekspresie charakteryzuje się naprawdę gęstą pianką w orzechowobrązowym odcieniu. Smak kawy jest raczej łagodny i delikatnie pobudzający, podobnie jak ma to miejsce przy kosztowaniu innych Arabik. Taką smaczną kawę z powodzeniem można pić na podwieczorek do kruchej szarlotki, albo pod wieczór przy relaksującej lekturze. Java001 wyróżnia się subtelną nutką gorzkiej czekolady. Ten aromat wyczuwalny jest zwłaszcza po osłodzeniu filiżanki kawy łyżeczką trzcinowego cukru oraz ozdobieniu odrobiną spienionej śmietanki.

Ocena ogólna: Java001 Espresso Blend to dobra propozycja dla tych, którzy piją kawę kilka razy dziennie i preferują łagodność oraz charakterystyczny smak zbalansowanych ziaren 100% Arabiki. Andrzej Stasiuk napisał kiedyś: ,,piję kawę i wyobrażam sobie brzask gdzie indziej”. Te słowa idealnie pasują do propozycji Java001 Espresso Blend. Spróbujcie jej w zimowy wieczór, a zapewni Wam przyjemną chwilę relaksu i pozwoli przenieść się w marzeniach do dalekiej Brazylii, Gwatemali, czy Kostaryki, gdzie ciepły poranek pieści skórę promieniami słońca i zaprasza do rozkoszowania się wszystkimi urokami życia.

Kamila Mrożek